Niewielka frekwencja i wielkie emocje na kulinarnych turniejach dla młodych rzemieślników

10 kucharzy, 5 cukierników i jeden piekarz - to właśnie oni są nadzieją wielkopolskiego rzemiosła kulinarnego.

oświata 22:10 15-01-20200 2

15 stycznia we Wrześni odbyły się wojewódzkie eliminacje do ogólnopolskich turniejów na najlepszych uczniów w zawodach kucharza, piekarza i cukiernika. Gospodarzem był Zespół Szkół Zawodowych nr 2 przy ul. Koszarowej.

Choć uczestników było w tym roku niewielu, to emocje sięgały zenitu.

Zmagania rozpoczęły się rano. Na początek uczniowie napisali test z teorii, po którym czekała ich kilkugodzinna część praktyczna.

Część teoretyczna Fot.Romana Drobniak

Najwyższą frekwencję miał turniej kucharski. Wzięło w nim udział 10 uczniów.

Uczestnicy pracowali w kuchni ZSZ nr 2. Ich zadaniem było przygotowanie dania z królika.

– Królik to taki mercedes wśród mięs. Jest bardzo delikatny i w tym właśnie tkwi cała trudność. To mięso łatwo przeciągnąć, co powoduje, że staje się suche - mówił Andrzej Gołąbek, szef kuchni w Republice Róż, główny juror konkursu.

Uczniowie mogli wybrać dowolną cześć królika. W ocenie końcowej dania jury brało pod uwagę nie tylko smak, ale też organizację prac i estetykę.

Za najlepsze uznano dania: Kacpra Kroteckiego (I miejsce), Patrycji Nowakowskiej (II miejsce) i Rafała Czajki (III miejsce).

Najlepsi kucharze z przedstawicielami organizacji rzemieślniczych

– Przygotowałam udko królika w konfiturze – mówiła Patrycja Nowakowska, uczennica ZSZ nr 2 we Wrześni. –  Myślę, że poszło mi dobrze. Patrzyłam na talerze jury i widziałam, że nic na nich nie zostało – śmiała się uczestniczka.

Patrycja przyznaje, że chciałaby być w przyszłości kucharzem i prowadzić własny lokal. Uwielbia gotować. Najlepiej wychodzą jej dania z makaronem.

Czy zawód kucharza jest chętnie wybierany przez młodych ludzi zapytaliśmy Andrzeja Gołąbka.

– To na pewno bardzo medialny zawód. Jednak ci, którzy myślą, że łatwy i przyjemny, szybko zderzą się z rzeczywistością – stwierdza juror. – Jeżeli ktoś liczy, że przyjdzie do pracy, zrobi parę fotek na Facebooka lub Instagrama i szybko zdobędzie sławę, to zawiedzie się. Osoba z takim nastawieniem po kilkunastu godzinach pracy na dobę i dwóch, trzech tygodniach bez wolnego weekendu, często rezygnuje. Są jednak tacy, którzy mimo tego zostają, bo mają do tego dryg. Tu dużo zależy od szefów kuchni. Jesteśmy wzorcem dla młodych ludzi. Naszym zadaniem jest pokazanie, że można osiągnąć wiele, ale ciężką pracą. Powinniśmy też im pomagać uwierzyć w siebie - tłumaczył.

Andrzej Gołąbek z uczniami

Co liczy się w zawodzie kucharza? Andrzej Gołąbek odpowiada krótko: – Odwaga, kreatywność, ale też pokora. To bardzo specyficzny zawód – jest dużo emocji, adrenaliny, potu i ognia. Trzeba mieć do siebie dystans i być gotowym, że możemy czegoś się nauczyć od każdego. Nie tylko od szefa, ale też od pani na zmywaku. Przede wszystkim liczy się jednak pasja. Trzeba to czuć w serduchu – uśmiecha się szef kuchni.

Część praktyczną dla cukierników zorganizowano dla w cukierni Kuczora. Motywem przewodnim były w tym roku „Cuda świata”. Uczniowie podeszli do tematu w bardzo różny sposób. Wśród prac były zarówno torty w kształtach zabytkowych budowli, jak i cudów natury.

Na podium stanęło dwoje uczniów ZSZ nr 2. Pierwsze miejsce zajęła Julia Wawrzyniak, która wykonała tort w kształcie świątyni Artemidy, a trzecie Artur Wojtas, który przygotował słodką piramidę egipską i marcepanowe figurki w kształcie mumii. Julia i Artur są podopiecznymi mistrza Przemysława Kuczory. Oboje wiążą swoją przyszłość z cukiernictwem.

Drugie miejsce przyznano Paulinie Gatkowskiej.

Najlepsi cukiernicy w towarzystwie jury

W kategorii piekarzy jedynym uczestnikiem był Dominik Dederek. Uczeń z Mosiny pomimo braku konkurentów do zadania podszedł bardzo poważnie. Upiekł piękny chleb ozdobny oraz smaczne i wspaniale pachnące bułki, rogale i chałki. Jury uznało, że zasłużył na pierwsze miejsce.

Dominik Deredek z przewodniczącym jury Piotrem Koperskim

Co jest powodem tak niskiego zainteresowania wśród piekarzy? Przewodniczący jury piekarskiego – Piotr Koperski przyczyn upatruje w niżu demograficznym. Stwierdza, żeby się martwić. Za rok, dwa przyjdzie czas na bardziej liczne roczniki. Przyznaje jednak, że chętnych do nauki w zawodzie nie ma zbyt wielu.

– Wynika to m.in. z tego, że utarło się, że w piekarstwie pracuje się tylko na "nocki", a teraz wcale tak nie jest. Preferencje Polaków zmieniły się w ostatnich latach. Teraz więcej osób gorący chleb chce mieć nie rano, a po południu – podkreśla juror.

Czym powinien wykazać się nowoczesny piekarz?

– Cenione są zdolności manualne, bo klienci częściej zamawiają zdobione chleby na różne okazje, np. wesele. To takie piekarstwo artystyczne. Jeżeli chodzi o tradycyjne wypieki, to klienci zwracają coraz większą uwagę, żeby wszystko było naturalne, bez konserwantów – mówi Piotr Koperski.

Praktyczną część turnieju piekarskiego zorganizowano w piekarni Społem.

Zwycięzcy turniejów zakwalifikowali się do ogólnopolskich finałów. Tradycyjnie wszyscy uczestnicy otrzymali stos nagród ufundowanych przez licznych sponsorów.

Młodym rzemieślnikom życzymy dalszych sukcesów i wytrwałości!

Thumb go dziewicz2

Joanna Goździewicz

22:10 15-01-2020