Niedziele pechowe dla pomarańczowych. Krakowianie wyrównali stan rywalizacji

Gdy przyszło rozgrywać mecz play-off we Wrześni w niedzielę, pomarańczowi wygrali tylko raz i to cztery lata temu z Cuprum Lubin. Siódmy dzień tygodnia nie za bardzo leży naszym siatkarzom, co dobitnie udowodnił pojedynek z AGH.

siatkówka 20:47 25-03-2018 2
Mecz o brąz, a trybuny mocno przerzedzone

W sobotę emocjonujące były wszystkie trzy sety, w niedzielę zaledwie dwa – nieparzyste. W pierwszej partii zawodnicy trenera Mariana Kardasa prowadzili do stanu 14:13. Później 1-2 piłki przewagi mieli goście. Do remisu 23:23 doprowadził Mateusz Jasiński zabijając przechodzącą po zagrywce Artura Pasińskiego. Niestety, Jasiński już po chwili przeciągnął przyjęcie i to goście mogli cieszyć się z lepszego wejścia w mecz.

Jak zatrzymać Jana Fornala? Mateusz Jasiński i Wojciech Kaźmierczak mają zagwozdkę

Już na początku drugiej odsłony sygnał do odjazdu dał Jan Fornal zdobywając dla akademików punkt zagrywką. Krakowianie systematycznie powiększali przewagę, nie dając wrześnianom punktu zaczepienia.

Kibice to trzypokoleniowa grupa

Goście mocno też weszli w trzecią partię. Prowadzili już 12:7 i wydawało się, że koniec meczu to kwestia najwyżej kwadransa. Na boisku pojawił się jednak Marcin Iglewski i zdołał poderwać kolegów do walki.

Oczy Marcina Iglewskiego mówią wszystko: dawać mi ich tu!

Igła skończył pierwszą piłkę, a potem potrafił utrzymać trudną zagrywkę, która w efekcie pozwalała nam wyprowadzać kontry. Pomarańczowi z 12 kolejnych piłek wygrali aż 10. Trzech punktów przewagi nie udało się jednak dowieźć do końca. To goście pierwsi otrzymali piłkę setową a zarazem meczową.

Jan Fornal z pipa i nawet potrójny blok jest bezradny

Fornal, który w końcu został wybrany MVP, miał piłkę nad taśmą, mógł z nią zrobić wszystko, a jednak zaatakował po ostrym skosie w siatkę. Wrześnianie skorzystali z wyciągniętej pomocnej ręki. Po grze na przewagi, za sprawą świetnej obrony pola Iglewskiego i skutecznego ataku Jasińskiego, zdobyli kontaktowego seta.

Oczy Jędrzeja Maćkowiaka mówią wszystko: dlaczego nie chcą się mylić?

Niestety, losów meczu nie zdołali odwrócić. W czwartej partii rywale nie pozwolili się już zaskoczyć. Kontrolowali przebieg wydarzeń na boisku i zasłużenie wygrali.

Większości miny zrzedły

APP Krispol – AGH Kraków 1:3 (23, 17, -26, 16)

stan rywalizacji „do trzech wygranych” – 1:1

I set: 4:3, 8:5, 12:10, 15:16, 19:20, 23:25

II set: 3:4, 5:8, 9:12, 12:16, 13:20, 17:25

III set: 2:4, 4;8, 7:12, 16:14, 19:20, 24:23, 28:26

IV set: 2;4, 4:8, 6:12, 10:16, 12:20, 16:25

APP Krispol: Napiórkowski, Troczyński, Jasiński, Dobosz, Kaźmierczak, Maćkowiak i Wroniecki (libero) oraz Narowski, Iglewski, Pasiński, Pachocki

Kontuzjowany Krzysztof Antosik (z prawej) zasilił sztab pomocniczy

Teraz obie ekipy przenoszą się na dwa mecze do Krakowa.  Zostaną one rozegrane za trzy tygodnie. Być może siatkarze powrócą jeszcze na piąty mecz do Wrześni. Odbyłby się on w środę, 18 kwietnia. Dobrze, że nie w niedzielę...

Thumb ww nowacki

Leszek Nowacki

20:47 25-03-2018 2