Nauczyciele na truskawki, a dla uczniów ocena w górę? M. Korfini-Stachnik komentuje

Kontrowersyjne komentarze rządzących, zbliżające się egzaminy i podsumowanie e-learningu. W oświacie sporo się dzieje. O aktualnej sytuacji rozmawialiśmy z Małgorzatą Korfini-Stachnik, szefową Związku Nauczycielstwa Polskiego we Wrześni.

oświata 23:55 07-06-202016 0
– Zacznijmy od niedawnego Dnia Dziecka. Chciałabym złożyć najlepsze życzenia wszystkim dzieciom – i tym ze szkoły podstawowej, i tym starszym, w tym tegorocznym maturzystom. Choć są już praktycznie dorośli, dla nas cały czas są dziećmi, bo byli nimi, kiedy przyszli do nas do szkoły. I niech tymi dziećmi jeszcze chociaż przed kilka tygodni zostaną, to im wyjdzie tylko na dobre – zapewnia Małgorzata Korfini-Stachnik. – Wszystkiego najlepszego: spełnienia marzeń, dostania się do wybranych szkół lub na uczelnie, a także miłych, fajnych wakacji.

Testy na SARS-CoV-2 nie dla nauczycieli

Na antenie radia RMF FM minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski został zapytany, dlaczego nie wykonuje się testów nauczycielom, skoro poddani testom na obecność koronawirusa zostaną wszyscy pracownicy sezonowi, którzy przydają co Polski pracować przy zbiorze owoców.

– Ci pracownicy przyjeżdżają także po to, aby nauczyciele mieli co jeść. Apeluję do nauczycieli, którzy nie będą pracowali, żeby po kilka, kilkanaście dni popracowali u rolników – oznajmił minister. Gdy wypowiedź ta wzbudziła oburzenie, bronił jej: - Niektórzy uznali za upokarzające, że mają wykonywać pracę chłopa, to wyraz przekonania, że to praca hańbiąca, ujmę przynosi, a nie jest powodem do dumy. Przykro mi, że ktoś tak patrzy na sprawy polskiej wsi.
– Pan minister Ardanowski obraził nauczycieli – komentuje Małgorzata Korfini-Stachnik. – Zapewniam pana ministra, że nauczyciel na polu truskawek wywiązałby się ze swojej pracy celująco. Żaden nauczyciel nie lekceważy pracy rolnika. Szanujemy ją i jesteśmy za nią rolnikom wdzięczni. Nie chodzi o to, że praca jest hańbiąca, tylko że testy robione są w jednej grupie zawodowej, a w drugiej nie. Chodzi o to, że minister oznajmił, że zostaniemy przebadani tylko jeśli podejmiemy pracę dorywczą. Ta wypowiedź przypomina zeszłoroczny komentarz Krzysztofa Szczerskiego w czasie strajku, że nauczyciele nie mają obowiązku życia w celibacie, więc mogą otrzymać 500+ zamiast podwyżek. Uważam, że wypowiedź pana ministra Ardanowskiego była poniżająca, upokarzająca i pokazująca, ile dla władzy w Polsce znaczy nauczyciel. Za taką wypowiedź w cywilizowanym kraju minister zostałby zdymisjonowany. Niestety nie u nas.
Wypowiedź ministra spotkała się z głośnym odzewem także w internecie

Rzecznik „wystawia” oceny

Rzecznik Praw Dziecka Mikołaj Pawlak uznał, że w czasie e-learningu uczniowie powinni otrzymać wyższe oceny.

– Mój apel, jako Rzecznika Praw Dziecka jest taki, żeby nieco złagodzić te konsekwencje. A w jaki sposób? Na radach pedagogicznych do tych arytmetycznych wyników, które wychodzą z ocen jednostkowych, sprawdzianów, klasówek, odpytań, po prostu zróbmy plus jeden. Proszę o to, aby oceny dla wszystkich uczniów w Polsce były plus jeden od Rzecznika Praw Dziecka i od was drodzy nauczyciele – oznajmił.

– Rzecznik Praw Dziecka powinien wiedzieć, że ocenę wystawia nauczyciel na podstawie systemu oceniania, a zatwierdza ją rada pedagogiczna. To nie podlega dyskusji. Pan rzecznik nie jest członkiem rady, pomylił swoje kompetencje. Obecnie w czasie wystawiania ocen nauczyciele muszą rozwiązać wiele dylematów: ocenić zaangażowanie, wiedzę, frekwencję, terminowość wysyłania prac. Niestety musimy też pamiętać, że każda praca ucznia może być poparta pracą z podręcznikiem czy internetem. Także rodzice wspomagają dzieci. Musimy brać to pod uwagę. Nauczanie zdalne jest bardzo trudne dla dzieci – zupełnie inaczej pracuje się przy tablicy, kiedy nauczyciel jest obok i wyjaśnia – ale jest to też bardzo trudny czas dla nas. I zapewniam, że każdy nauczyciel, wystawiając ocenę, ma przed oczami buzię dziecka, jego zaangażowanie i wiedzę. Bierzemy pod uwagę wszystko, także obecną sytuację. Dzieci i rodzice mogą być spokojni – nauczyciele nie chcą nikogo skrzywdzić. Jestem pewna, że wystawią sprawiedliwe oceny – wyjaśnia szefowa wrzesińskiego ZNP. – Chcę zwrócić uwagę na jeszcze jeden aspekt. Wystawiamy też oceny celujące. Jeśli każdemu podniesiemy ocenę o jeden stopień, to do z uczniem, który swoją ciężką pracą zasłużył na ocenę celującą? Siódemek nie ma. To nie byłoby sprawiedliwe. Robimy wszystko, by dzieci przeszły przez szkołę spokojnie i bez stresu, ale musimy wziąć pod uwagę wszystkich.

Matury tuż-tuż. Szkoły rozumieją zagrożenie

8 czerwca absolwenci szkół ponadpodstawowych przystąpią do egzaminów maturalnych z języka polskiego.

– Szkoły poinformowały tegorocznych maturzystów oraz uczniów, którzy będą zdawać egzamin ósmoklasisty, o procedurach. Przesłały wszystkie regulaminy, które są oparte na wytycznych sanepidów. Każda szkoła rozumie zagrożenie spowodowane koronawirusem i robi to, co może, by ochronić młodzież. Mogę zapewnić, że w naszym rejonie egzaminy przebiegną zgodnie z procedurami, ponieważ wiem, jak wyglądają przygotowania dyrektorów, wicedyrektorów czy administracji. Pracujemy nad tym, będzie dobrze – zapewnia Małgorzata Korfini-Stachnik.

Oświatowcy zrobili kawał dobrej roboty

Zapytaliśmy też o to, czy w związku z e-learningiem pojawiały się skargi od nauczycieli.

– Żaden z nauczycieli nie zgłosił się do mnie ze skargami. Przyznam jednak, że gdy słucham wypowiedzi rządzących, myślę o tym, że nauczyciele potrzebowaliby rzecznika – który walczyłby o nas i dbał o nasze potrzeby. Tę funkcję powinien pełnić Minister Edukacji Narodowej, ale na niego nie możemy liczyć. Oczywiście taką funkcję pełni Związek Nauczycielstwa Polskiego… ale rząd musiałby nas słuchać. Rząd nie słucha nauczycieli, nie ma szans na dialog – który jest możliwy na poziomie samorządu, z gminą i z powiatem – opowiada szefowa wrzesińskiego ZNP. – Ministerstwo tylko wydaje rozporządzenia i wszystko zrzuca na samorządy, dyrektorów i samych nauczycieli. My: nauczyciele, dyrektorzy i samorząd wykonaliśmy kawał dobrej roboty. To my zorganizowaliśmy nauczanie zdalne: odbywaliśmy konsultacje rady pedagogicznej, siedzieliśmy przy naszych prywatnych telefonach i komputerach, opracowywaliśmy wszystkie standardy oraz uczyliśmy się nauczania zdalnego, którego wcześniej po prostu nie było. Nie było łatwo, ale daliśmy radę. Chciałabym bardzo podziękować: moim koleżankom i kolegom, dyrektorom, samorządom oraz rodzicom – bo oni też musieli pokonać szereg trudności, nauczyć się wielu rzeczy i częściowo wcielić się w rolę nauczycieli własnych dzieci – że się nam udało. 
Thumb anna tess go%c5%82embiowska fot idzikowski 1

Anna Tess Gołębiowska

23:55 07-06-2020