Na wozie i pod wozem. Cały wachlarz wyników drużyn rywalizujących w okręgu poznańskim

Zwycięstwo, remis i porażka to bilans z minionej niedzieli drużyn występujących w Klasie Okręgowej 3. Cenną wygraną odnotowali gracze Sparty-Sklejki Orzechowo. Płomień Nekla dopisał sobie pierwszy punkt. Orlik poniósł natomiast klęskę w Zaniemyślu.

piłka nożna 13:25 19-08-20190 0

Phytopharm Klęka – Sparta-Sklejka Orzechowo 1:2 (0:1)

Pojedynek z Phytopharmem Klęka zakończył się zdobyciem kompletu punktów przez piłkarzy Sparty-Sklejki, którzy do końca nie wytrzymali jednak trudów meczu. W drugiej połowie orzechowianom zabrakło już nieco sił.

Do przerwy stroną dyktującą warunki gry byli gracze Sparty-Sklejki, którzy dłużej utrzymywali się przy piłce i stwarzali większe zagrożenie pod bramką przeciwnika. Już w 2. min orzechowianie objęli prowadzenie. Piłkę w bramce Klęki po strzale z 10. metrów i rykoszecie od obrońcy umieścił Michał Pawlak.

Potem dwie okazje do podwyższenia rezultatu miał Robert Szymczak. Raz po tym jak zamykał akcję na długim słupku piłkę przez niego uderzoną z bliska obronił golkiper gospodarzy. Za drugim razem nie trafił w światło bramki będąc w sytuacji sam na sam z bramkarzem. Miejscowi jedyną szansę strzelecką do przerwy mieli w 44. min. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego gracz Klęki doszedł do uderzenia piłki głową, ale znakomitą interwencją popisał się w tym momencie bramkarz Sparty-Sklejki – Marcin Lewandowski.

Pierwszy kwadrans po przerwie był wyrównany. Potem orzechowianom zabrakło już sił i broniąc się musieli szukać swojej szansy w przeprowadzanych kontrach. Gospodarze dwukrotnie bliscy byli doprowadzenia do wyrównania, ale za każdym razem dobrymi interwencjami w bramce wykazywał się Lewandowski.

W 63. min gospodarze dopięli jednak swego doprowadzając do stanu 1:1. Dwie minuty później po dośrodkowaniu Szymczaka z rzutu rożnego piłkę po uderzeniu głową do siatki miejscowych skierował Łukasz Szewczyk. W 76. min gospodarze mogli doprowadzić do remisu. Po problematycznym zagraniu ręką przez Marcina Miśkiewicza arbiter przyznał im rzut karny. Piłka uderzona z 11. metrów poszybowała jednak nad poprzeczką bramki Sparty-Sklejki. 

Sparta-Sklejka Orzechowo zagrała w składzie: Lewandowski – Markiewicz, Miśkiewicz, Barczak, Sypniewski (75. Królak) – Szymczak, Pawlak, Kubacki (80. Piętka), Witczak – Przybylski (46. Weinert), Szewczyk (82. Andrzejewski)

Płomień Nekla – Lider Swarzędz 1:1 (1:1)

Pierwsze minuty spotkania okazały się bardzo ciekawe. Najpierw pojedynek sam na sam z bramkarzem Lidera przegrał Szymon Szalaty. Kilka chwil później strzegący bramki Płomienia Artur Siejak w podobnych okolicznościach obronił piłkę nogami. W 10. min neklanie objęli prowadzenie. Po dośrodkowaniu Adriana Matysiaka piłkę uderzoną głową przez Adriana Koguta bramkarz gości zdołał znakomicie obronić, ale wobec dobitki tego samego zawodnika był już bezradny.

Do wyrównania przyjezdni doprowadzili w 30. min. Niepewnie interweniujący w tym momencie Siejak został pokonany po uderzeniu piłki z 16. metrów. Pięć minut później po wyraźnym błędzie Artura Grzegorczyka gracz Lidera znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem. Przed utratą gola w ostatniej chwili neklan uratował ofiarny wślizg Dawida Walkowiaka.

W czasie drugiej połowy lepiej prezentowali się goście ze Swarzędza. Gra straciła jednak na atrakcyjności, żadnej ze stron nie udawało się wypracować klarownych okazji strzeleckich. Dopiero w 73. min piłka uderzona przez jednego z zawodników Lidera z kąta przeszła nieznacznie obok słupka bramki Płomienia. Dla neklan bliski trafienia do bramki gości był w 90. min Norbert Szklarz.

Płomień Nekla zagrał w składzie: Siejak – M. Walkowiak, Grzegorczyk (87. Lepczyński), D. Walkowiak, Półtorak – Sz. Szalaty (83. Izydorczyk), Maciejewski (66. Domżalski), Wyrzykiewicz (76. Jańczak), Szklarz – Kogut – Matysiak (74. M. Szalaty)

Kłos Zaniemyśl – Orlik Miłosław 7:1 (3:0)

Pojedynek z Kłosem Zaniemyśl pokazał, że wobec braku przygotowań do sezonu piłkarze Orlika dojścia do formy będą musieli szukać w trakcie rozgrywania meczów. Na razie na wytrzymanie trudów całego spotkania nie są przygotowani.

Podczas meczu w Zaniemyślu gospodarze jego losy rozstrzygnęli już praktycznie do przerwy, zdobywając gole w 10., 17. i 25. min. Przy stanie 0:2 miłosławianie mieli szansę na zaliczenie trafienia, ale piłka uderzona z rzutu wolnego przez Łukasza Nowaka trafiła w spojenie słupka z poprzeczką.

Tuż po przerwie miejscowi dołożyli do swojego dorobku czwarte trafienie. W 55. min miłosławianie zdobyli honorowego gola. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego piłkę w bramce Kłosa po uderzeniu jej głową umieścił Maciej Grajek. Chwilę po tym miejscowi pozbawili graczy Orlika jakichkolwiek złudzeń co do nawiązania walki trafiając na 5:1. Potem strzegący bramki Orlika Bartosz Pera jeszcze dwa razy musiał wyciągać futbolówkę z własnej siatki.

Orlik Miłosław zagrał w składzie: Pera – Szefer (50. Hernes), Sz. Graczyk, Pętkowski, Soboczyński – Nowak, Szuba, Grajek, Fibner (70. Jeżykiewicz), Kaźmierczak – Szwat (65. Muszkiet)

Thumb ww czerniak

Robert Czerniak

13:25 19-08-2019