Łowca złotej godziny. Fotograf przyrody z Miłosławia opowiada o swojej pasji

Marcin Popławski z Miłosławia ze wszystkich możliwych rodzajów łowów wybrał te najlepsze, bo całkowicie bezkrwawe. W lesie spędza długie godziny. Uzbrojony w aparat fotograficzny poluje na piękne kadry.

wywiad 14:55 14-02-20190 10

„WW”: Jakie zwierzę jest największym wyzwaniem dla fotografa?

MARCIN POPŁAWSKI: Skupiam się na gatunkach, które występują w mojej najbliższej okolicy. Dla mnie największym wyzwaniem było sfotografowanie bociana czarnego, bielika czy zimorodka. To rzadkie i piękne gatunki. Każdy gatunek, który chcemy sfotografować, wymaga wcześniejszej obserwacji. W przypadku ptaków znalezienie gatunku występującego na danym terenie ułatwi nam znajomość rozpoznawania głosów. W przypadku ssaków są to ślady, tzw. tropy. Trudno uchwycić zwierzęta, które prowadzą nocny tryb życia, np. puszczyka czy borsuka.

Gdzie pan najczęściej fotografuje?

Mam trzy miejsca. Jednym z nich jest najbliższa okolica Miłosławia, czyli lasy, łąki i stawy hodowlane, drugim teren nadwarciański, a trzecim – moim ulubionym – Dolina Średzkiej Strugi.

Kukułka, Fot. M. Popławski

Które spotkanie ze zwierzętami utkwiło panu w pamięci?

Każde udane spotkanie z przyrodą zapada gdzieś w pamięci, ale najwięcej emocji wzbudzają spotkania z jeleniami. Co roku w naszych lasach na przełomie września i października odbywa się wspaniałe widowisko, jakim jest rykowisko jeleni, czyli ich okres godowy. Porykiwania byków słychać w całym lesie. Niestety, w tym samym czasie rozpoczyna się okres polowań na te zwierzęta. Byki są wtedy mniej czujne i stają się łatwym celem. Uważam, że polowania w tym czasie nie powinny mieć miejsca.

Jeleń szlachetny, Fot. M.Popławski

Jak wygląda fotografia przyrodnicza od kuchni?

To jedna z najtrudniejszych dziedzin fotografii. Fotografuję z ukrycia, z tzw. czatowni, do której trzeba wejść kilka godzin przed wschodem słońca. Okres letni jest najbardziej wymagający, bo na miejscu trzeba być około drugiej, trzeciej w nocy. Najlepszym momentem do fotografowania jest tzw. złota godzina, czyli czas zaraz po wschodzie słońca. Wtedy mamy ciepłe, delikatne światło. Ptaki śpiewające przed obiektyw zwabiam za pomocą głośnika, odtwarzając głos danego gatunku. Trwa to chwilę, tak aby nie stresować ptaka. Drapieżnym wykładam mięso lub padlinę. Nie wabię ptaków brodzących – bocianów, żurawi. One same podchodzą pod czatownię.

Kiedy zaczęła się pana pasja?

Tak na poważnie pięć lat temu. Wcześniej długo poszukiwałem zwierząt i okazji do ich sfotografowania. To były długie wędrówki, które nie pozwalały na dobre ujęcia, jednak pomogły dokładniej poznać wcześniej nieznane tereny.

Myszołów, Fot. M.Popławski

Fotografia przyrodnicza to dla pana zawód czy hobby?

Pracuję w fabryce mebli jako lider magazynu. Fotografia to hobby, któremu poświęcam prawie każdą wolną chwilę. Pozwala się odprężyć i odpocząć. Las to jest inny świat, w którym można się wyciszyć. Życie, które się tam toczy, te wszystkie śpiewy ptaków, poranne mgły – to jest coś magicznego.

Czy ma pan swoich mistrzów fotograficznych?

W Polsce jest wielu ludzi wykonujących wspaniałe zdjęcia. Podziwiam Cezarego Korkosza i Tomasza Skorupkę, których miałem okazję poznać, oraz braci Tomasza i Grzegorza Kłosowskich, autorów wielu poradników i filmów przyrodniczych. Najważniejszymi mistrzami dla mnie są moi przyjaciele, z którymi razem ruszamy w teren.

Jakiego sprzętu pan używa?

Fotografia przyrodnicza to dość drogie hobby, gdybyśmy chcieli zakupić sprzęt z najwyższej półki, byłby to koszt około 80 tys. zł. Ja fotografuję sprzętem firmy Canon, półprofesjonalnym korpusem EOS 70D z dołączonym obiektywem 400 mm f5, 6L.

Kopciuszek, Fot. M.Popławski

Jakie rady dałby pan początkującym fotografom przyrody? Na co zwrócić uwagę, czego unikać?

Fotograf przyrody powinien mieć dużo cierpliwości, ponieważ początki są bardzo trudne. Fotografujmy po wschodzie lub przed zachodem słońca, kiedy światło jest najlepsze. Na pewno należy unikać fotografowania przy gniazdach. Bliskie przebywanie w pobliżu gniazda może narazić ptaki na utratę lęgu. Pamiętajmy, że w lesie to my jesteśmy gośćmi.

Co jest pana największym sukcesem?

Sukces to dla mnie każdy udany kadr. Mam na swoim koncie kilka wyróżnień na stronach internetowych, na które wrzucam swoje zdjęcia. Cieszy mnie publikacja mojego zdjęcia bociana czarnego w miesięczniku „Foto Kurier”. Zostałem też wyróżniony w konkursie Przyroda Warta Poznania.

Bocian czarny, Fot. M.Popławski

Prowadzi pan facebookowy profil Dzika Przyroda Gminy Miłosław. Gdzie jeszcze pan publikuje?

Między innymi na stronach: BirdWatching.pl, National Geographic oraz Foto Kurier.

Marzenia związane z fotografią?

Jednym z nich jest podróż z aparatem na Islandię.

Zimorodek, Fot. M.Popławski
Czatownia, Fot. M.Popławski

Thumb go dziewicz2

Joanna Goździewicz

14:55 14-02-2019