„Lawendowe Zdroje”. Kawałek najprawdziwszej Prowansji nieopodal Czerniejewa

Występ poza konkursem. Czyj? Pięknego zakątku w pobliżu Wrześni, choć formalnie należącego już do Ziemi Gnieźnieńskiej. Mowa o „Lawendowych Zdrojach”, czyli kawałku najprawdziwszej Prowansji w Pakszynie nieopodal Czerniejewa.

Moim zdaniem 15:05 08-08-20201 0

Miejsce to spełnia wszelkie kryteria, by uczestniczyć w plebiscycie na „turystyczny magnes” naszego powiatu: z lubością je odwiedzamy, świetnie czujemy się wśród miodnych zapachów, pszczół i motyli, wreszcie – mamy pewność, że zawożąc tam naszych gości, sprawimy im nie lada frajdę.

A dodać należy, że „Lawendowe Zdroje” są coraz słynniejsze w Wielkopolsce. To najprawdziwszy raj dla fotografów i malarzy, szczególnie w przedwieczornym lipcowym słońcu, ale też i świetny plener wybierany na sesje zdjęciowe przez nowożeńców.

Wokół lawendy kręci się cały zapachowy „przemysł”: olejki, pachnące wody, susz – oryginalne produkty, będące ciągle jeszcze nowością w Polsce. I najważniejsze: całością dyryguje rodowity wrześnianin – żywa ilustracja starej prawdy, że w biznesie liczy się znakomity pomysł.

Zostaje tylko jeden problem: jak przeskoczyć kilkaset metrów, by w plebiscycie przynależeć do Ziemi Wrzesińskiej...?

Mirosław Jadryszak

nauczyciel, pasjonat fotografii i filmu

Thumb tem podsumowanie dai

Damian Idzikowski

15:05 08-08-2020