Komplet medali sprinterek Orkana. Złoto dla Marty Zimnej

Złoto, srebro i brąz przywiozły z Halowych Lekkoatletycznych Mistrzostw Polski U20 zawodniczki trenera Andrzeja Pujdaka. W Toruniu stawały na podium po biegach na krótkich dystansach.

lekkoatletyka 08:18 16-02-20211 0

Trzydniowe zawody były imprezą docelową sezonu halowego. 10-osobowa ekipa wrzesińskiego Orkana w klasyfikacji medalowe klubów uplasowała się na wysokim, 13. miejscu w kraju.

Klasą dla siebie była uprawiająca lekką atletykę zaledwie od trzech lat Marta Zimna - na głównym zdjęciu w środku. Mieszkanka Węgierek (przypomnijmy, że z Węgierek pochodzi też mistrz Paraolimpiady z Londynu Mateusz Michalski) fantastycznie zaprezentowała się już w biegu eliminacyjnym na 200 m. Uzyskała najlepszy czas tej fazy konkurencji (24,37 s), bijąc przy okazji rekord życiowy.

Marta (z lewej) w geście zwycięstwa

- Był stres przed finałem. Wiedziałam, że po eliminacjach wiele oczu było na mnie skierowanych, że trenerzy liczyli na złoto, a inni zastanawiali się, czy zdołam powtórzyć taki czas. Gdy z hotelu jechałam do hali nogi lekko drżały. Powiedziałam sobie „raz się żyje” i gdy stanęłam przed blokami, już o niczym nie myślałam, liczył się tylko bieg – zdradza przedstartowe kulisy nasza sprinterka.

Marta urwała jeszcze 0,1 s z życiówki i pewnie zwyciężyła na dystansie jednego okrążenia.

W finale biegu na 200 m wystartowała jeszcze jedna wrześnianka. Maria Matusiak w eliminacjach poprawiła swoją życiówkę na 25,05 s, ale w biegu decydującym o przydziale medali musiała wystartować z najgorszego, pierwszego toru. Czasu już nie poprawiła, ale i tak szóste miejsce w kraju to spory sukces.

Kolejną "wrzesińską" konkurencją był bieg na 400 m. W sobotnich eliminacjach Martyna Guzowska zajęła drugie miejsce (57,70 s), a Wiktoria Dams siódme (59,21 s) i choć ta druga poprawiła swoją życiówkę, nie zakwalifikowała się do finału A. W niedzielę w finale B Wiktoria pobiegła świetnie. Urwała ze swojego dopiero co poprawionego rekordu życiowego grubo ponad sekundę i czasem 57,85 pewnie wygrała. Uzyskała piąty czas mistrzostw, ale została sklasyfikowana na siódmym miejscu.

W finale A dwa pierwsze miejsca były rozdzielone na długo przed wystrzałem startera. Wygrała, ustanawiając rekord Polski (52,97 s), gorzowianka Kornelia Lesiewicz, a druga na linii mety zameldowała się Martyna z nowym rekordem życiowym 55,84 s.

Trzeci „orkanowski” krążek wywalczyła w biegu na 60 m przez plotki Marika Majewska. Przyjechała do Torunia z drugim czasem (8,53 s), jednak problemy ze startem pozwoliły na zajęcie trzeciego miejsca (8,62 s).

- Marika zdecydowanie woli biegać na 100 przez płotki niż na 60. Na krótszym dystansie każdy, nawet mały błąd nie da się już nadrobić – tłumaczy trener trzech medalistek Andrzej Pujdak.

- Cieszę się najbardziej z faktu, że wszystkie dziewczyny w biegach na 200 i 400 m właśnie w Toruniu biły swoje życiówki. Do dowód, że idealnie trafiliśmy z formą - nie krył dumy wrzesiński szkoleniowiec.

Cztery dziewczyny na 200 i 400 m poprawiły cztery życiówki. Od lewej: W. Dams, M. Matusiak, M. Guzowska i M. Zimna

Na mistrzostwach zaprezentowało się jeszcze pięcioro wrześnian.

W konkursie pchnięcia kulą (6 kg) mieliśmy aż trzech zawodników Orkana. Mikołaj Rewers wszedł do finału i wynikiem 15,65 m zajął szóste miejsce. Brąz zawieszony był metr wyżej. Wiktor Sroka zajął 14. miejsce (13.46 m), a Piotr Miczuga 15. lokatę (13.30 m).

W Toruniu pchała (kula 4 kg) także Zuzanna Kniat. Wychowanka (tak jak i pozostali miotacze) trenera Przemysława Pawlaka została sklasyfikowana na 9. pozycji (10,81 m).

Równocześnie z mistrzostwami juniorów U20 odbywał się czempionat w kategorii U18. Tu mieliśmy tylko jednego zawodnika. Neklanin Paweł Wróbel idzie śladem swojego starszego brata Krzysztofa (medalisty Mistrzostw Europy Juniorów w sztafecie 4x100 m) i w Toruniu biegał na najkrótszym dystansie sprinterskim. Zawodnik trenera Adama Kaczora w eliminacjach zajął 9. lokatę i potwierdził ją później w finale B (7,21 s).

Wrzesińskim zawodnikom i trenerom gratulujemy sukcesu. Z nadziejami też czekamy sezonu letniego, na który zaplanowano też mistrzostwa Europy (Włochy) i mistrzostwa świata (Kenia). Oby imprezy doszły do skutku, a wrzesińska lekka atletyka miała okazję do świętowania kolejnych wielkich wyników.

Fot. z archiwum M. Zimnej

Thumb ww nowacki

Leszek Nowacki

08:18 16-02-2021