Karp – ryba z przyszłością

Ponad 80 proc. karpi w Polsce sprzedaje się w grudniu. Szacuje się, że ich sprzedaż na rynku krajowym w 2019 r. sięgnie 21 tys. ton.

aktualności 15:00 19-12-20195 8

Trudno wyobrazić sobie wigilijny stół bez karpia. No właśnie – czy na pewno? Jeszcze sto lat temu nikt nie pomyślałby o sięgnięciu po właśnie tę rybę. Tradycyjnie wybieraliśmy raczej szczupaka, a na początku XX w. karp trafiał przede wszystkim na stoły mniejszości żydowskiej.

SKĄD TA TRADYCJA?

Tradycyjny bożonarodzeniowy karp ma konkretnego ojca. Peerelowski minister przemysłu Hilary Minc borykał się z zapewnieniem stałych dostaw do sklepów Centrali Rybnej. Okazało się to nierealne, więc wymyślił hasło: „Karp na każdym wigilijnym stole w Polsce”. Łatwiej było zadbać o dostawy raz w roku niż cały czas. Ryby kupowano żywe, bo tylko takie były dostępne na rynku, a udawano się po nie do sklepów chętnie, bo lepsza taka ryba niż żadna. Na szczupaka nikt nie liczył.

Minęło kilkadziesiąt lat i wśród wigilijnych tradycji mnóstwo Polaków wymienia karpia na stole. Owszem, jest to tradycja polska – ale nie staropolska, jak wielu osobom się wydaje.

Ankieta

Czy kupujesz żywego karpia?

SUKCES REKLAMY

Bez wątpienia jednak Hilary Minc był geniuszem reklamy (propagandy?), ponieważ dziś na terenie Polski funkcjonuje kilkaset gospodarstw zajmujących się hodowlą karpi. Ich łączna powierzchnia wynosi ponad 60 tys. hektarów. Na jedną rybę musi przypadać 10 tys. litrów wody, a łączna wartość sprzedaży karpia w 2018 r. przekroczyła 175 mln zł. Spośród ponad 5 tys. osób zatrudnionych w sektorze hodowli ryb w Polsce aż dwie trzecie zajmuje się właśnie hodowlą karpi.

W badaniach opinii publicznej przeprowadzonych w październiku 2019 r. aż 56 proc. ankietowanych zadeklarowało, że na wigilię kupi karpia, a 43 proc. tej grupy zaznaczyło, że wybierze rybę żywą, ewentualnie ubitą na stoisku handlowym w ich obecności.

Nie inaczej sytuacja wygląda w powiecie wrzesińskim.

– Zainteresowanie karpiami rośnie – informuje Adrian Strzeszyński z Gospodarstwa Rybackiego w Miłosławiu. – Rocznie hodujemy i sprzedajemy około 50 ton karpi. Prowadzimy sprzedaż w sklepie firmowym w Miłosławiu ul. Rybacka 1, współpracujemy też z hurtownikami. Z powodu tradycji nasi klienci zdecydowanie preferują żywe ryby, ale my ten problem rozwiązaliśmy w ten sposób, że klient wybiera rybę i na miejscu jest ona uśmiercana. Robimy wszystko, żeby zminimalizować cierpienie karpi.

Ankieta

Czy na Twoim stole wigilijnym będzie karp?

PROGNOZY I ANALIZY

Co ciekawe, może okazać się, że popyt na karpie będzie rósł. Analitycy i specjaliści ds. żywienia prognozują, że w związku z rosnącą świadomością ekologiczną ludzie coraz częściej będą sięgać właśnie po ryby, w tym karpia. To mięso wysokobiałkowe, zawierające zdrowe tłuszcze, co czyni je dobrym zamiennikiem wołowiny czy wieprzowiny.

– Ryby, w tym karpie, są najlepszym źródłem wysoko przyswajalnego białka zwierzęcego, gdyż wraz z niewielką ilością energii dostarczają stosunkowo dużo protein, co jest ważne szczególnie dla osób mających problemy z nadwagą – wyjaśnia dr inż. Joanna Tkaczewska z Katedry Przetwórstwa Produktów Zwierzęcych na Wydziale Technologii Żywności Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie.

Właśnie tam przeprowadzono projekt naukowy, mający na celu opracowanie przekąski energetycznej na bazie mięsa karpi dla sportowców.

– Dzięki wysokiej wartości odżywczej i zawartości suplementów diety, m.in. BCAA, witamin antyoksydacyjnych i kwasów omega-3, to idealne rozwiązanie dla osób uprawiających sport wyczynowo oraz podejmujących aktywność fizyczną regularnie – informuje dr inż. Tkaczewska. Przekąska wypracowana na Uniwersytecie Rolniczym we Wrocławiu jest rozważana jako składnik menu reprezentantów Polski na zbliżających się igrzyskach olimpijskich 2020. 

Zdjęcie w nagłówku: Effective Public Relations

Thumb anna tess go%c5%82embiowska fot idzikowski 1

Anna Tess Gołębiowska

15:00 19-12-2019