Imposybilizm, czyli „niedasizm” w postaci czystej w pewnym ważnym miejscu

Jest sobie budynek, rzec można publiczny, bo niemal pół Wrześni miało i ciągle ma w nim ważną sprawę do załatwienia.

Moim zdaniem 15:20 26-09-20202 1

Nadgryziony lekko zębem czasu, przeszedł ostatnio lifting. I bardzo dobrze. Przyozdobiony gustownym muralem, sentymentalnie przywołującym czasy dawnej świetności, a co za tym idzie – także miłe wspomnienia z dzieciństwa wielu wrześnian, żyje teraz nowym życiem.

Ostatnio wyremontowano jego „obejście” (też dobrze), choć może zbyt mocno szafowano betonem, który wyrugował wokół niego resztki zieleni (duży minus). Pozostał jedynie, zupełnie „nie w stylu”, rachityczny kwietnik pamiętający jeszcze czasy Gierka – do tego przygnębiający niezagospodarowaniem. Na okoliczność śp. wyborów korespondencyjnych postawiono nawet skrzynkę pocztową.

I wisienka na torcie: od roku (albo i dłużej), położone na wznak, śpią sobie tam snem wiekuistym jakieś dwie blaszane skrzynie rozdzielcze, bezwstydnie obnażające swoje okablowane wnętrzności. Ich brzydota zdążyła już spowszednieć, zastępując oczekiwany „efekt WOW!” wrażeniem niewytłumaczalnej niemocy. Doprawdy, już nie da się inaczej...?

Mirosław Jadryszak

nauczyciel, pasjonat fotografii i filmu

Thumb tem podsumowanie dai

Damian Idzikowski

15:20 26-09-2020