Grunt pali się pod nogami. Krispol na dnie tabeli

Przegrywając środowy mecz z ostatnim w I lidze MCKiS Jaworzno, siatkarze pomarańczowych zamienili się z rywalem miejscami. Tak źle nigdy z klubem nie było. Strażak potrzebny jest od zaraz.

siatkówka 20:47 04-11-20205 0

W czterech poprzednich meczach między oboma zespołami goście zdołali urwać tylko jednego seta. Nie był to dobry prognostyk dla wrześnian, którzy musieli grać w Jaworznie. W dodatku MCKiS pięć dni wcześniej całkiem nieźle zaprezentował się w Bielsku-Białej, gdzie był blisko zdobycia jednego punktu. Z kolei Krispol nie zrobił dobrego wrażenia w minioną sobotę w pojedynku z Kluczborkiem. Te fakty wskazywały, że podopiecznych trenera Marian Kardasa czeka trudna przeprawa.

Początek meczu nie był udany dla Krispolu. Gdy zablokowany został Mateusz Linda, a w kolejnej akcji dwa razy podbity został Tomasz Pizuński, pomarańczowi w pierwszym secie przegrywali już 6:11. Wrześnianie próbowali walczyć, zmniejszyli straty do dwóch piłek, ale w końcówce już nie zaistnieli.

W drugiej partii Marcin Krawiecki uruchomił środek. Dwa kolejne punkty zdobył Tomasz Narowski, jeden dołożył Robert Brzóstowicz. Po błędzie naszego rozgrywającego, to jednak gospodarze wyszli na dwupunktowe prowadzenie (8:6). Gdy jaworznianie powiększyli przewagę do czterech piłek (16:12), trener Kardas próbował ratować się zmianami. Nic z tego nie wyszło i wrześnianie stanęli nad przepaścią.

Po dwóch setach w oczy rzucała się różnica w skuteczności ataku. MCKiS atakował na 59 procentach, wrześnianie zaledwie na poziomie 39 procent.

Postawieni pod ścianą pomarańczowi w trzecim secie z pierwszych sześciu piłek zdobyli aż pięć. Duża w tym zasługa  Lindy i jego zagrywek. Udany start pozwolił nabrać wiatru w żagle. Rozhulał się Łukasz Kalinowski, udanie sekundowali mu koledzy i Krispol złapał kontakt.

Czwartą odsłonę Krawiecki ponownie rozpoczął grając środkiem. W połowie partii dwie punktowe zagrywki Jana Siemiątkowskiego dały naszym rywalom dwa oczka przewagi (13:11). Gospodarze prowadzili nawet trzema piłkami (18:15), ale pomarańczowym szybko udało się wyrównać. Po bloku na Lindzie MCKiS wyszedł na prowadzenie 22:20 i zdołał je utrzymać do zwycięskiego dla siebie meczu.

Po kolejnej porażce wrześnianie spadli na ostatnie miejsce w ligowej tabeli. Jak gasić kryzys? To wyzwanie staje przed najtęższymi klubowymi głowami.

MCKiS Jaworzno – Krispol Września 3:1 (20, 19, -18, 22)

I set: 4:3, 8:5, 12:7, 16:13, 20:16, 25:20

II set: 4:3, 8:6, 12:10, 16:12, 20:14, 25:19

III set: 1:4, 4:8, 7:12, 12:16, 14:20, 18:25

IV set: 3:4, 7:8, 12:11, 16:14, 20:19, 25:22

Krispol: Krawiecki (2 pkt), Linda (13), Pizuński (15), Kalinowski (13), Narowski (11), Brzóstowicz (8) i Dzierżyński (libero) oraz Herbich, Czyżowski, de Oliviera (2), Rakowski

Thumb ww nowacki

Leszek Nowacki

20:47 04-11-2020