Grażyna i Monika pięknieją z dnia na dzień. Finalistki Mojej Metamorfozy walczą o lepszą wersję samych siebie

To już półmetek programu Moja Metamorfoza. Sprawdzamy co słychać u finalistek: Moniki Budnej i Grażyny Lesińskiej.

społeczeństwo 21:08 16-04-2018 2

W ostatniej edycji znanego i popularnego wśród wrześnian projektu pracę nad swoim wyglądem i wnętrzem podjęły dwie przyjaciółki: Grażyna i Monika. Panie przemianę rozpoczęły w marcu. Finał w czerwcu.

Grażyna i Monika na brak zajęć nie narzekają. - Trzy dni w tygodniu ćwiczymy w Hotelu Barczyzna. Pracujemy też z naszym psychologiem Jakubem Ratajczakiem i trenerką rozwoju Olgą Szymańską. Raz w tygodniu spotykamy się z Agnieszką Witucką, naszym dietetykiem i coachem. Odwiedzamy też kosmetologa. Praktycznie każdego dnia są jakieś zajęcia. Dodatkowo mamy jeszcze zadania do wykonywania samodzielnie – opowiada Monika, z zawodu farmaceutka.

fot. Facebook/Moja Metamorfoza
fot. Facebook/Moja Metamorfoza
fot. Facebook/Moja Metamorfoza

Dlaczego zgłosiły się do projektu? : – Czułam, że właśnie teraz jest dobry moment na zmiany. W moim życiu wszystko jest obecnie ustabilizowane, chciałam wreszcie zrobić coś dla siebie i rozwijać się. Chcę być osobą, która lepiej radzi sobie z problemami i bardziej skupia się na sobie niż na otoczeniu. Chciałabym też wdrożyć w życie prawidłowe nawyki żywieniowe. Nie walczę z wagą, nie muszę chudnąć, ale zauważyłam, że po miesiącu stosowania diety mam więcej siły i energii. Głównie skupiam się jednak na pracy nad sobą i swoim rozwojem – tłumaczy Monika.

Grażyna, która na co dzień jest nauczycielką mówi, ze przede wszystkim chciała schudnąć. – Wcześniej chodziłam na aerobik i zumbę, ale to nie wystarczało, bo miałam błędne nawyki żywieniowe. Nie jadłam regularnie posiłków, piłam za mało wody. Teraz, po miesiącu, podobnie jak Monika mam więcej siły i jestem zdecydowanie mniej zmęczona. Mam większy zapał do ćwiczeń – stwierdza.

Obie finalistki są jednak świadome, że najważniejsze są zmiany, które dokonują się „w środku” i mówią wprost, że najbardziej zależy im na modyfikacji swojego podejścia do życia.

– Na pewno chcę, żeby udało mi wdrożyć wszystko to, czego się tu nauczę. Tak na całe życie. Przede wszystkim chodzi mi o sposoby radzenia sobie ze stresem i problemami. Ważne są dla mnie nawyki żywieniowe – mówi o swoich celach Monika.

– Chciałabym być bardziej asertywna, pewna siebie i żebym lepiej potrafiła radzić sobie z problemami. A przy okazji kilogramy też mogą sobie spadać – dodaje Grażyna.

Po raz pierwszy w czasie trwania projektu finaliści mają szansę pracować z psychologiem. 

– Ludzie kojarzą psychologa z pomocą osobom, które borykają się z depresją czy poważnymi życiowymi problemami. Mało się mówi o tzw. psychologi pozytywnej, w której główny nacisk kładzie się na to, żeby człowiek zdrowy, normalnie funkcjonujący w swoim środowisku czuł się maksymalnie szczęśliwy. Dla finalistek prowadzę warsztaty związane m.in. z komunikacją i zarządzaniem stresem, bo stres nie w każdej sytuacji jest negatywny. Czasem jest potrzebny, bo mobilizuje. Jeżeli chodzi o komunikację to stawiam na inteligencję emocjonalną czyli zasób mądrości człowieka, który nie jest do końca tożsamy z IQ. Inteligencja emocjonalna polega na zrozumieniu drugiego człowieka, umiejętność empatii oraz panowania nad własnymi emocjami – mówi Jakub Ratajczak, psycholog, który pomaga Monice i Grażynie w ich życiowej zmianie.

Finalistki pracują nad sobą także podczas spotkań z trenerką rozwoju osobistego – Olgą Szymańską. – Zależy mi, żeby dziewczyny stały się asertywne i pewne siebie. Stawiam także na umiejętność komunikacji oraz poszukiwanie potencjału, który każdy z nas ma – mówi specjalistka.

– Zarówno w przypadku naszych finalistek, jak i każdej osoby, która staje wobec życiowych zmian kluczowe jest, żeby odkryć czego naprawdę chcemy – mówi Jakub Ratajczak zaznaczając, że zazwyczaj na drodze do szczęścia napotykamy różnego rodzaju blokady. - Czasami po prostu brakuje nam w ciągu dnia chwili na skupienie i przemyślenie różnych rzeczy. Często musimy się też ścierać z tym co sami sobie zadaliśmy lub zostało nam narzucone przez społeczeństwo – stwierdza specjalista.

Jakub Ratajczak i Olga Szymańska

Monice i Grażynie życzymy, żeby ich metamorfoza zakończyła się pełnym sukcesem. Oby na zakończenie mogły stwierdzić, że są „lepszą wersją samych siebie”.

Thumb go dziewicz2

Joanna Goździewicz

21:08 16-04-2018 2