Gdzie my żyjemy?! Wrześnianie wyszli z koncertu Chrisa Jaggera, brata Micka z The Rolling Stones!

Takie zdarzenia zmuszają do trudnych, fundamentalnych pytań. Czy Września to miasto kulturalnych ignorantów?

kultura 23:07 05-05-2018 52

Parę dni po Wrzesińskim Weekendzie Muzycznym, na którym za ciężkie pieniądze wystąpiły telewizyjnie wylansowane gwiazdy, do Wrześni przyjechał artysta z krwi i kości, muzyk równie utalentowany co jego młodszy brat z The Rolling Stones, nagrywający swoje płyty razem z Davidem Gilmourem czy Davem Stewartem. Dodajmy, że sobotni koncert był darmowy, bezpłatne wejściówki rozdawano w sekretariacie Wrzesińskiego Ośrodka Kultury.

Chrisowi Jaggerowi (wokal, gitara, harmonijka, perkusonalia), towarzyszyli na scenie Elliet MacKrell (skrzypce, wokal) oraz Charlie Hart (akordeon, skrzypce, fortepian, wokal). Doskonale zgrane trio multiinstrumentalistów przez półtorej godziny bawiło publiczność niezwykłą mieszanką folku, bluesa i country.

W jednym z utworów towarzyszyła im I-Sha-Vii, czyli Nina Sawicka, młoda gitarzystka i piosenkarka, która w ramach supportu zagrała jeszcze przed tercetem.

Po tym rewelacyjnym, bardzo pozytywnym, szczerym i żywiołowym koncercie, gdy muzycy zeszli ze sceny, oczekując na reakcję publiczności, prawie cała widownia po prostu wstała i wyszła!

Garstce ludzi, którzy mimo wszytko zostali, udało się wywołać artystów z powrotem i wyprosić jeden bis, co na każdym koncercie stanowi minimum przyzwoitości. Było wyraźnie widać, że zagranicznych muzyków rozczarował taki obrót spraw.

Szerszą relację z koncertu oraz rozmowę z młodszym bratem Rolling Stones'a będzie można przeczytać w najbliższym wydaniu "WW". 

Thumb tem podsumowanie dai

Damian Idzikowski

23:07 05-05-2018 52