Frekwencja w kinie rośnie powoli. Idź na seans, jest bezpiecznie!

Kino „Trójka” zostało jak wiele firm w tej branży dotknięte pandemią oraz obostrzeniami.

kultura 23:40 22-09-20204 0
– Frekwencja w naszym kinie, podobnie jak w całym kraju wynosi 10-15 proc. tej sprzed pandemii. Ostatnio zanotowaliśmy nieznaczny wzrost – informuje Michał Wesołowski, współwłaściciel „Trójki”. – W czasie pandemii wrześnianie wsparli nas, kupując tzw. „bilety otwarte”. Sprzedaliśmy ich około 300, a zrealizowanych zostało 37. Jeżeli ktoś posiada taki bilet, to przypominamy, że cały czas jest on ważny i do końca roku można go wykorzystać.

Jeśli ktoś chciałby wesprzeć kino, a nadal obawia się uczestniczyć w seansach, może cały czas kupić „bilet otwarty” online lub voucher, który można zrealizować w wybranym przez siebie terminie. Niewykluczone zresztą, że osoby kupujące w czasie pandemii „bilety otwarte” potraktowały je jako cegiełki wsparcia – w końcu seanse wróciły 6 czerwca, a widzowie wykorzystali niewielki procent bonów. Osoby wahające się, czy wybrać się do kina, uspokajamy, że powinno być bezpiecznie.

– Procedury to nic nowego, podobne stosujemy wszędzie i wszyscy je już doskonale znamy – czyli dystans przy wchodzeniu i wychodzeniu z kina, dezynfekcja rąk, maseczka na twarzy oraz zajmowanie co drugiego fotela na sali kinowej. Wyjątek stanowi opiekun z dzieckiem lub osobą niepełnosprawną oraz osoby zamieszkujące wspólnie – w tych przypadkach możemy siedzieć obok siebie – wyjaśnia Michał Wesołowski. – Dbając o bezpieczeństwo naszych widzów, stosujemy podwyższone standardy sanitarne. Odstępy między seansami są dłuższe, aby dokładnie zdezynfekować i wywietrzyć salę. W zaleceniach jest również punkt, aby na seansie sala była zapełniona do połowy. Z realizacją tego, niestety, nie mamy problemu, bo nie zdarzyło się jeszcze, aby na regularnym, popołudniowym seansie była połowa czy nawet jedna czwarta zajętych miejsc. Z reguły jest kilka lub kilkanaście osób, tak więc w trakcie seansu możemy zachować bardzo bezpieczny dystans, dużo większy niż ten zalecany.

Oczywiście problemem kin jest nie tylko strach przed pandemią, ale też problemy z repertuarem.

– Z repertuarem było sporo zawirowań. Otworzyliśmy kino od razu, jak tylko można było, czyli 6 czerwca. Na początku graliśmy filmy, które mieliśmy zaplanowane przed zamknięciem, potem zaczął się problem: dystrybutorzy dużych tytułów zaczęli przesuwać terminy premier, oczekując na otwarcie dużych sieci kinowych, a te zwlekały z otwarciem, czekając na lepsze czasy. W efekcie filmy takie jak „Tenet” i „Mulan” miały trzykrotnie przesuwane daty premier. Wprowadzono trochę nowych, ciekawych tytułów, ale nie poszła za tym reklama. Wokół kin była medialna cisza, a efektem tego – frekwencja, u nas bliska zeru. Złą passę przełamał dopiero film „Scooby Doo”, który nie potrzebował reklamy, bo od lat wszyscy ten tytuł znają. Od końca sierpnia mamy poprawę , a przede wszystkim wchodzą polskie premiery, które to nasi widzowie bardzo lubią. Powoli wszystko zaczyna nabierać tempa – opowiada Michał Wesołowski.

Trzymamy kciuki, by Kino „Trójka” przetrwało trudne czasy i wyszło z zawirowań silniejsze.

Thumb anna tess go%c5%82embiowska fot idzikowski 1

Anna Tess Gołębiowska

23:40 22-09-2020