Dramat z happy endem

Zaczynam od końca, dla osób o słabych nerwach: wszystko skończyło się szczęśliwie, pies przeżył i ma się dobrze.

Moim zdaniem 11:50 29-05-20204 2

Historia następująca, z tego tygodnia. Przyjaciołom mieszkającym nieopodal przydarzyła się taka nieprzyjemna sytuacja – członek rodziny najechał na leżącego na podjeździe psa mieszkającego w tym domu.

Dramatyczna sytuacja wymagała natychmiastowych konsultacji u lekarza weterynarii – w Poznaniu, bo rzecz się działa w nocy, a w naszym powiecie nie ma możliwości udania się do weterynarza o takiej porze.

Pies, ku zdumieniu wszystkich, nie odniósł poważniejszych obrażeń: ani RTG, ani USG nie wykazały złamań ani urazów wewnętrznych. Wszyscy myślimy, że to kot w psim przebraniu i że to jego któreś kolejne życie.

Wypadki tego rodzaju zdarzają się wbrew pozorom BARDZO CZĘSTO. Zwierzęta domowe są oswojone z dźwiękiem silników naszych aut, nie schodzą z drogi, bo czują się bezpiecznie. Zimą wiele kotów grzeje się w okolicach silników aut i kończy się to dla nich tragicznie.

Warto zamykać zwierzęta, kiedy wjeżdżamy na posesję. Niewiele nas to kosztuje, a im może uratować zdrowie i życie.

Hanna Mamzer

socjolog, prezes stowarzyszenia Czysta Nekla

Thumb tem podsumowanie dai

Damian Idzikowski

11:50 29-05-2020