Dom bez kota to głupota. Lilka straciła zdrowie i dom

Pomagamy 23:04 24-06-20193 3

Lilka to kotka, którą ktoś wziął na celownik. Śrut z wiatrówki utknął w jej kręgosłupie i trwale pozbawił ją sprawności.

Historia Lilki zaczęła się 21 marca, kiedy kotka trafiła do Gabinetu Weterynaryjnego „Aris” z raną grzbietu. Była też odwodniona.

– Kotka nie mogła wstać na tylne łapy, nie miała w nich czucia. Zdjęcie RTG wykazało postrzał w kręgosłup, między 10. a 11. kręgiem piersiowym, na wysokości wyrostków stawowych. Kula przeszła przez kanał kręgowy i została po drugiej stronie kręgosłupa. Diagnoza: podejrzenie przerwania ciągłości rdzenia kręgowego – referuje zatrudniona tam tech. wet. Magdalena Kapatka, jednocześnie wolontariuszka Fabryki Mruczenia.
Lilka trafiła do gabinetu z raną grzbietu
Okazało się, że kotka została postrzelona

O KROK OD EUTANAZJI

Ranną Lilkę ktoś znalazł w swoim ogrodzie i wydawało się, że jest bezdomna, ale później znalazł się jej właściciel. Okazało się, że kotka mieszkała na podwórku i tam była dokarmiana. Tam też musiała paść ofiarą strzelca.

– Właściciel kotki postanowił ją uśpić. Pękło mi serce. Kotka patrzyła na nas, jakby nie rozumiała, co się dzieje. Jej oczy były pełne życia. Po prostu nie mogła wstać na tylne łapki. Nie zgodziłam się na uśpienie kotki, właściciel oddał mi ją, a ja umówiłam jej konsultację u specjalisty neurologa w Poznaniu. Diagnoza mojego szefa, czyli przerwanie rdzenia, potwierdziła się. I tak kotka trafiła pod opiekę Fabryki Mruczenia. Lilka przebywa u mnie, w domu tymczasowym. Niestety nie może chodzić. Nie siusia samodzielnie, potrzebuje pieluszek – opowiada wolontariuszka. 
Magdalena Kapatka nie potrafiła uśpić kotki, która tak bardzo pragnęła żyć

PRZESTROGA

Los Lilki może być ponurym ostrzeżeniem dla osób, które decydują się na wypuszczanie kotów.

– Takich kotów jak Lilka jest mnóstwo. To już trzeci przypadek postrzelonego kota w tym roku. Tylko Lilka miała tak dużego pecha, że śrut trafił w kręgosłup. A może ktoś specjalnie celował w to miejsce? Co gorsze, każdy z tych kotów pochodzi z innej okolicy. Jak wielu jest szaleńców mierzących wiatrówką do bezbronnych stworzeń? – pyta Magdalena Kapatka. – Apeluję do ludzi, którzy wypuszczają swoje koty samopas w niebezpiecznych okolicach. Kot może być szczęśliwy, żyjąc tylko w domu, wystarczy odpowiednio urozmaicić mu czas i przestrzeń. Niestety najwięcej niebezpieczeństw – a co za tym idzie, bólu i cierpienia – czeka na nasze zwierzaki na zewnątrz. Nie każdy jest w stanie poświęcić swój czas i zająć się niepełnosprawnym kotem. Najczęściej takie koty są po prostu poddawane eutanazji.
Lilka potrzebuje pieluszek, ale całe życie przed nią

POSZUKIWANIE DOMU

Apele mogą zapobiec przyszłym tragediom, ale nie zwrócą zdrowia Lilce, która jest młodziutkim, pełnym życia zwierzakiem.

– Będziemy Lilce szukać domu. To trudne zadanie, bo jest kotem niepełnosprawnym, uzależnionym od człowieka, ale nie tracimy nadziei. Ja ją pokochałam – zapewnia Magdalena Kapatka. – Kicia ma około roku, przed nią całe życie. Człowiek odebrał jej sprawność i normalne funkcjonowanie. Nigdy nie dowiemy się, dlaczego. Nie zrozumiem, co siedzi w głowie człowieka, który dla przyjemności strzela do zwierząt. 

Lilka musi być kotką niewychodzącą – jej niepełnosprawność powoduje, że na dworze byłaby narażona na liczne niebezpieczeństwa. Nie dałaby rady uciec przed psem ani człowiekiem, nie poradziłaby sobie w kociej walce o terytorium. Gdyby zabłądziła, czekałaby ją pewna śmierć. Nie znaczy to jednak, że nie może wieść szczęśliwego życia w domu.

– Bawi się, „biega”, przychodzi na mizianki. Jest zupełnie normalnym kotem, poza tym, że tylne nóżki ciągnie za sobą. Teraz wyjechała na rehabilitację do Kalisza, do superkobiety, która zajmuje się „suwaczkami”, czyli kotami niepełnosprawnymi (Banda Trojga). Dzielnie walczy. Na bieżni, z pomocą człowieka, potrafi wstać na tylne nogi i zrobić kilka kroków. Jesteśmy pełni nadziei. Zbieramy pieniądze na jej rehabilitację, która jest niestety bardzo droga. Przydadzą się także pieluchy, bo kotka będzie ich potrzebowała prawdopodobnie przez całe swoje życie. Osoby chcące pomóc prosimy o kontakt z Fabryką Mruczenia pod numerem telefonu 731 880 224.
Lilka i jej koleżanki z turnusu rehabilitacyjnego. Kotka wróciła do Wrześni 19 czerwca

Poza turnusem rehabilitacyjnym w Kaliszu kotka pozostaje pod opieką Magdaleny i jej mamy Aldony Kapatki, która np. wyciska mocz z pęcherza Lilki. To jednak dom tymczasowy, a ideałem byłoby znaleźć kotce dom stały.

CZY JEST SIĘ CZEGO BAĆ?

O tym, jak wygląda opieka nad niepełnosprawnym kotem, doskonale wie Paulina Sobczak (Kocia Strona Mocy) z poznańskiej fundacji Koci Pazur. Opiekuje się innym „suwaczkiem”, Silaną.

– Często słyszę: „Ojej, jaka ona jest biedna” albo: „Ale wy się musicie dla niej poświęcać”. I tłumaczę, że tak naprawdę to nie. Nie da się ukryć, że pierwsze miesiące były bardzo trudne. Silanka zaczepiała pozostałe koty w mieszkaniu i robiła pod siebie. Zanim nauczyliśmy się odpowiedniej metody uciskania pęcherza i pobudzania jelit do wydalania, nasza podłoga cierpiała, a wraz z nią nasz zmysł powonienia, pralka, materac łóżka. Z czasem pęcherz Silanki „nauczył się”, że opróżnianie następuje dopiero pod wpływem nacisku, a my znaleźliśmy karmę, która nie kończyła się „kupokalipsą”. Na pewno nie jest to kot dla każdego. Mimo to decyzja o adopcji Silanki zapadła szybko. Prawda jest taka, że nie potrafimy bez niej żyć. Ściga się z innymi kotami, daje buziaka na dzień dobry... – wylicza Paulina Sobczak.

Oby Lilce też tak się poszczęściło.

***

„Dom bez kota to głupota” to adopcyjna akcja portalu Wrzesnia.info.pl oraz poznańsko-wrzesińskiej organizacji Fabryka Mruczenia. Prezentujemy na naszych łamach wizerunki zwierzaków, które szukają swojego człowieka. Może właśnie Ty nim zostaniesz?

Koty z Fabryki Mruczenia szukają domów niewychodzących – czyli takich, z których zwierzaki nie będą wypuszczane na dwór. Konieczne jest wypełnienie ankiety przedadopcyjnej, a jeśli ta wypadnie pomyślnie – spotkanie przedadopcyjne z wolontariuszami. Zwierzaki szukają domu we Wrześni, w Poznaniu lub w najbliższej okolicy.

Lilka jest bardzo towarzyska. Tutaj z Orionem, kocurkiem bez ogonka

Osoby zainteresowane adopcją Lilki prosimy o napisanie prywatnej wiadomości do Fabryki Mruczenia na Facebooku lub mejla na adres: fabrykamruczenia@gmail.com.

***

Aby wesprzeć fundację, można także wylicytować gadżet na bazarku lub dokonać wpłaty na konto:

03 1440 1228 0000 0000 1742 1255

Fundacja Prawnej Ochrony Zwierząt LEX NOVA

ul. Mickiewicza 12, 37-300 Leżajsk

z dopiskiem „Fabryka Mruczenia”

*

PayPal: fpoz.lex.nova@gmail.com

z dopiskiem „Fabryka Mruczenia”

*

Możliwa jest też wpłata bezpośrednio na rzecz Lilki.

*

O Fabryce Mruczenia piszemy więcej w artykule „Dla dobra mruczków. Wrześnianki pomagają kotom”.

Thumb anna tess go%c5%82embiowska fot idzikowski 1

Anna Tess Gołębiowska

23:04 24-06-2019