Demony, rękawica i nikła osłoda. Krispol na tarczy

Pomarańczowi przegrali sobotni mecz z Norwidem. Na własnym parkiecie walczyli jednak zażarcie przez pięć długich setów. Świetny mecz zagrał Robert Brzóstowicz.

siatkówka 21:06 19-12-20203 0

Faworytem meczu byli goście z Częstochowy. O ich roli świadczyło nie tylko dużo wyższe miejsce w ligowej tabeli, ale też ostatni mecz. Krispol i Norwid na przestrzeni kilku dni zmierzyli się w Krakowie z miejscowym AZS AGH. Wrześnianie przegrali tam 0:3, częstochowianie z tym samym zespołem wygrali 3:2, a świetny występ zanotowali wówczas rozgrywający Tomasz Kowalski i przyjmujący Damian Kogut. Co prawda Krispol na 12 dotychczasowych meczów z Norwidem wygrał aż osiem, ale w tym sezonie to zupełnie inne drużyny, choć obie młode.

Ostatnie uwagi i do boju!

W pierwszym secie rywale wolno, acz systematyczni budowali przewagę. Gdy Tomasz Narowski wyrzucił piłkę w aut, a Mateusz Linda został zablokowany, Norwid prowadził 18:13 i nic nie zapowiadało emocji w końcówce. Trener Marian Kardas zdecydował się na podwójną zmianę, kilkoma dobrymi akcjami popisał się Filip Roque de Oliveira i wrześnianie złapali kontakt. Ostatecznie jednak i za trzecim setbolem częstochowianie zdobyli pierwszą partię.

W drugiej inicjatywę przejęli pomarańczowi. Prowadzili do samego końca, a dwa ostatnie punkty - przebijając się identycznie przez podwójny blok na środku siatki - zdobył Robert Brzóstowicz, w tym okresie meczu bezsprzecznie najlepszy zawodnik na placu (11 pkt).

W trzecią odsłonę lepiej weszli goście. Prowadzili 2-3 piłkami, a do końcówki przeszli przy wyniku 19:16. Niestety, w tym momencie nasi siatkarze całkowicie stanęli i oddali sześć kolejnych punktów. Wydawało się, że odezwą się stare demony i da o sobie znać – nie pierwszy zresztą raz - nadszarpnięta psychika.

Pomarańczowi podjęli jednak rękawice. Co prawda przegrywali do połowy czwartego seta, a na pierwsze prowadzenie wyszli przy 16:15. Walka szła na noże. Goście w samej końcówce mieli już dwie piłki przewagi (21:19), ale cztery kolejne padły łupem pomarańczowych. Wrześnianie wyrównali na 2:2.

Tajbrek rozpoczął się od gry punkt za punkt. Dwa oczka przewagi pierwsi wywalczyli siatkarze Krispolu (7:5). Zapachniało dwoma punktami meczowymi, ale rywale nie zamierzali składać broni. Prowadzili 12:10, pomarańczowi zdołali wyrównać, jednak końcówka im nie wyszła i ostatnie trzy piłki padły łupem Norwida. Trzeba było pogodzić się z porażką. Na osłodę został punkt.

Już w najbliższych "WW" obszerna rozmowa w Robertem Brzóostowiczem

Przegrana pozbawiła tytułu MVP Roberta Brzóstowicza. Ostatecznie tytuł ten przypadł atakującemu gości Tomaszowi Kryńskiemu. Nasz środkowy poprawił nie tylko swój życiowy rekord w punktowych zdobyczach (19), ale też wyrównał rekord klubowy zawodnika na tej pozycji, którego autorem był Mateusz Zawalski. Na 21 ataków Robert skończył 16 i miał trzy asy. Zabrakło tylko wisienki na torcie w postaci tytułu.

Niestety, swój wyjazdowy mecz wygrała Lechia Tomaszów Mazowiecki i wraz z nią strefa spadkowa zbliżyła się do pomarańczowych na odległość ledwie jednego punktu. Ostatni mecz w tym roku, ale też ostatni w pierwszej rundzie, wrześnianie zagrają 30 grudnia w Siedlcach.

Krispol Września – Norwid Częstochowa 2:3 (23, -22, 16, -22, 12)

I set: 3:4, 6:8, 9:12, 12:16, 17:20, 23:25

II set: 4:2, 8:7, 12:10, 16:14, 20:18, 25:22

III set: 3:4, 6:8, 9:12, 13:16, 16:20, 16:25

IV set: 3:4, 6:8, 10:12, 16:15, 19:20, 25:22

V set: 2:3, 6:5, 9:8, 10:12, 12:15

Krispol: Krawiecki (1 pkt), Linda (21), Brzóstowicz (19), Narowski (5), Pizuński (8), Kalinowski (15) i Dzierżyński (libero) oraz de Oliveira (5), Czyżowski, Rakowski, Herbich, Koliński (1)

Thumb ww nowacki

Leszek Nowacki

21:06 19-12-2020