Czego życzyć nowej radzie i Wrześni?

Miasto stopniowo wytraca swój dotychczasowy, będący jego wieloletnim przekleństwem, „tranzytowy” charakter i powoli odzyskuje status miejsca wartego zatrzymania się – także po to, by w nim zamieszkać.

Moim zdaniem 11:51 23-11-2018 0

To trochę tak jak w czasach Gomułki czy wczesnego Gierka: Września pęczniała od przybyszów z zewnątrz, zaś ówczesne wielkie firmy działały niczym magnes, jednocześnie pełniąc rolę koła o właściwościach samonapędzających. Miasto kwitło.

Trudno wyrokować, jak długo teraz taki korzystny proces potrwa. Rzecz w tym, by nie dać się zaskoczyć potencjalnym fluktuacjom, których źródeł nawet nie rozpoznajemy i zawczasu stworzyć warunki ewentualnego „miękkiego lądowania”. Nie chodzi o to, by uprawiać czarnowidztwo i siać defetyzm (na szczęście nie grozi za to kara śmierci), lecz o to, by nie zaczadzić się nadmiarem entuzjazmu.

Krótko mówiąc: co dla Wrześni może stanowić korzystną polisę ubezpieczeniową, dzięki której trudne chwile (oby się nie zdarzyły) łatwiej byłoby przetrwać? Życzmy nowej Radzie odwagi w podjęciu choćby próby szukania odpowiedzi na tego typu trudne pytania.

Mirosław Jadryszak

nauczyciel, pasjonat fotografii i filmu

Thumb tem podsumowanie dai

Damian Idzikowski

11:51 23-11-2018 0