„Czego nam w życiu brak?”

Tymi słowami, rodem z przepięknej piosenki Bułata Okudżawy, chciałoby się zapytać o marzenia na przyszły rok – dla świata, dla Polski, dla Wrześni, dla siebie. I jaka odpowiedź?

Moim zdaniem 11:22 28-12-20180 72

Dla świata – skromność podpowiada, by nie ryzykować zabawy w domorosłego proroka. Dla Polski – by demokracja (ileż bałamutnych przymiotników próbuje się do tego słowa doklejać!) nie zamieniała debaty w jazgot, a obywatela w idiotę, który łyka każde kłamstwo. Dla Wrześni – żeby czarodziejska różdżka tchnęła życie w centrum miasta, z którego za chwilę całkowicie wyprowadzi się handel.

Czarodziejska, bo rynkowej gry nie da się zastąpić urzędowym okólnikiem. Niemniej jednak, smutne bywają pogawędki z właścicielami sklepów, do których przyzwyczaiły się już dwa pokolenia. Ich rozczarowaniu towarzyszy poczucie bezsilności, ale też i świadomość agonii świata „konkwistadorów”, którzy przed laty, u progu nowego ustroju, zdobywali wrzesiński rynek, budując przy tym lokalny „kapitalizm”.

Zatem marzenie całkiem osobiste – byśmy za rok, w cieniu pięknych świątecznych iluminacji, dostrzegli mniej smutnych witryn: „Do wynajęcia”.

Mirosław Jadryszak

nauczyciel, pasjonat fotografii i filmu

Thumb tem podsumowanie dai

Damian Idzikowski

11:22 28-12-20180 72