Czego chcesz, dziadzie?

Powinienem napisać dzisiaj o niedzielnych wyborach, bo tak wypada naczelnemu. Nie zrobię jednak tego, ponieważ nasi Drodzy Czytelnicy mają swój rozum i wiedzą, jak głosować, więc po co mam nudzić? 

Moim zdaniem 15:11 25-06-20207 34

Napiszę o czymś innym, a mianowicie o tym, co mnie spotkało w tym tygodniu w dwóch sklepach wrzesińskich. Wchodzę do pierwszego, pustego. Jest tylko ekspedientka i ja. Patrzy na mnie i nic – ani be, ani me. Więc mówię: „dzień dobry”. Ona nie odpowiada, tylko nadal wpatruje się we mnie, jakby z pytaniem – czegu chcesz, dziadzie? Kupuję towar, płacę. „Dziękuję” – mówię, a ta nadal nic. 

Nazajutrz jestem w innym wrzesińskim sklepie. Też pusto, tylko ja i sprzedawczyni. „Dzień dobry” – rzucam na powitanie. Cisza. Zero. Nul. Ta przynajmniej nie gapi się na mnie. Odwracam się jednak i wychodzę. I tu najwyraźniej mnie nie chcą. Nie wiem, jak wygląda rekrutacja do sklepów, nie wiem, czy właściciele szkolą personel, czy przypominają o elementarnych zasadach dobrego wychowania, ale coraz częściej mam wrażenie, że nie. Są na szczęście wyjątki. I tam kupuję. 

Waldemar Śliwczyński

redaktor naczelny

Thumb ww biernat

Filip Biernat

15:11 25-06-2020