– Nie chcemy marketu budowlano-ogrodniczego wielkiej sieci w centrum Wrześni – mówią lokalni przedsiębiorcy

Są zaskoczeni i zawiedzeni, że radni bez żadnych konsultacji społecznych zgadzają się na postawienie w centrum miasta marketu budowlanego.

reportaż 14:30 04-10-2017 0

Mowa o wrzesińskich przedsiębiorcach, którzy zgodnie twierdzą, że zmiana planu zagospodarowania przestrzennego w rejonie ulic: Daszyńskiego, Miłosławskiej i Kolejowej – z zabudowy mieszkaniowo-usługowej na teren przemysłowy – jest wielką pomyłką miejscowych radnych. Dlatego też wystosowali do burmistrza Tomasza Kałużnego pismo, w którym nie tylko zgłaszają swoje uwagi do projektu miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego (MPZP) we wspomnianym rejonie, ale także kwestionują ustalenia przyjęte w projekcie i wnoszą o zachowanie dotychczasowych funkcji terenu objętego zmianą MPZP.

Wykaz firm i osób, jakie 3 sierpnia 2017 wystosowały do burmistrza i radnych wniosek o niezmienianie Miejscowego Planu Zagospodarowania Przestrzennego 

– We wniosku zawarliśmy kilka aspektów różnych grup społecznych, które się do nas zgłosiły. Wysłuchaliśmy ich oczekiwań, potrzeb i zabiegamy o to, żeby rada miejska dopuściła ich do głosu. Żeby wysłuchała ich, nie tylko nas, przedsiębiorców, po to żeby zadać sobie pytanie, jak ta Września ma wyglądać w przyszłości zgodnie z oczekiwaniami mieszkańców – mówi Rafał Nowak, współwłaściciel firmy Bimex. – Zabiegamy o to, by wcisnąć przycisk „stop”, zatrzymać się, przeanalizować jeszcze raz różne rozwiązania – dodaje.

Lokalni przedsiębiorcy narzekają na brak informacji w tej ważnej dla nich sprawie. Jak mówią, chcieliby wiedzieć, jaki wpływ na ich biznes będzie miało powstanie przy Karuzeli marketu budowlanego. – Przecież równie dobrze mogłaby tam powstać galeria wrzesińskich przedsiębiorców budowlanych – zauważa Nowak.

Zdaniem właściciela Wagrolu Zenona Jakubowskiego, konkurencja jest potrzebna, ale jak mówi, konkurencja a świństwo to dwie różne sprawy. – My nie płacimy podatków na Kajmanach czy w Szwajcarii, ale tutaj. To we Wrześni zostają te pieniądze. Jak nas nie będzie, ich też nie. Ja płacę rocznie kilkadziesiąt tys. zł samego podatku od nieruchomości, inni też dużo. Jak zsumujemy te wszystkie metry, to robi się pokaźna kwota podatku. A zagraniczny inwestor nic nie zapłaci, bo zostanie z niego zwolniony. Powierzchnia, którą zajmujemy my wszyscy, jest znacznie większa niż marketu, więc chociażby już tutaj jest strata dla miasta – dodaje Jakubowski.

My nie płacimy podatków na Kajmanach czy w Szwajcarii, ale tutaj.

Przedsiębiorcy twierdzą, że to, co robią radni, godzi w interes społeczny nie tylko ich, ale całego zakresu usług, który jest we Wrześni.

– Pieniądze wydawane przez nas zostają we Wrześni, tak samo podatki. Gdy wejdzie tu kapitał zagraniczny, to tych pieniędzy nie będzie, one nie będą inwestowane ponownie we Wrześni – zauważa właściciel Bimeksu. – My tworzymy swój biznes na zasadzie ewolucji, nie rewolucji, bo nas na to nie stać. Reagujemy na oczekiwania naszych klientów, staramy się im sprostać. Natomiast jeśli zaburzymy ten ład społeczny i tę równowagę, to wkład nasz i naszych pracowników zostanie zniwelowany. Nam chodzi o to, byśmy troszeczkę mocniej bronili tej naszej polskości. My nie mamy zarzutów do tego, jak Września wygląda, bo to piękne miasto, ale pamiętajmy o tym, że zawsze można to zrobić lepiej. Nie idźmy na ilość, lecz na jakość – podkreśla R. Nowak.

Nasi rozmówcy twierdzą, że nie mają nic przeciwko temu, żeby powstała galeria, mimo że tracą na tym jako przedsiębiorcy. Rozumieją, że trzeba iść z duchem czasu.

– Jednak market budowlany ze względu na specyfikę swej działalności powinien być zlokalizowany na obrzeżach miasta, tak jak istniejące już markety budowlane – twierdzi Andrzej Fiksa właściciel firmy Zafix. – Pozwoliłoby to zmniejszyć obciążenie ruchu i hałasu, a ułatwiłoby wyładunek i załadunek towarów, do których potrzebny jest specjalistyczny sprzęt. To wszystko ma zlokalizowane być przy blokach mieszkalnych? Dla mnie jest to niezrozumiałe. Być może radni nie przemyśleli tego do końca. Chciałbym wyraźnie podkreślić, że nie jesteśmy przeciwko biznesowi, bo każdy z nas przedsiębiorców go prowadzi, ale uważam, że decyzja o powstaniu marketu budowlanego w takiej umiejscowieniu będzie wielkim błędem dla Wrześni. Władza wydaje grube miliony na budowę centrum przesiadkowego, aby zmniejszyć ruch samochodów w centrum miasta, a chwilę później podejmowana jest decyzja ze skutkiem odwrotnym. Nie rozumiem tego – mówi Fiksa. – Przedstawiano nam piękny obraz tego terenu, tymczasem buduje się tam taki market. Czuję się oszukany, bo nasze oczekiwania wobec tego terenu diabli wzięli – dodaje właściciel Zafiksu.

Przedsiębiorcy oczekują od władzy sensownych decyzji oraz przemyślenia zysków i strat. Bo jak zauważają, dobry gospodarz powinien o tym myśleć. Poza tym, w zamian za te wszystkie podatki, które zostają w gminie, oni oczekiwaliby ze strony władz pomocy w ochronie ich interesów.

– Sferą komunikacji przy tego typu sprawach nie jest prasa czy radio. Jesteśmy tutaj na zaproszenie „WW”, bo wy zainteresowaliście się tą sprawą, zechcieliście nas wysłuchać i za to dziękujemy. I tego samego oczekujemy od rady miejskiej – stwierdza Rafał Nowak. – Ta inicjatywa powinna być przed, a nie po podjęciu tej uchwały. Ale jeżeli już ktoś popełnił ten błąd, bo dla nas jest to błędem, to zawsze można się z tego wycofać. Jest jeszcze czas, żeby znaleźć lepsze rozwiązanie dla Wrześni. Bo my jesteśmy nie tylko przedsiębiorcami, ale także mieszkańcami – dodaje.

Zapytaliśmy wiceburmistrza Karola Nowaka, czy przedsiębiorcy zostaną zaproszeni na spotkanie w tej sprawie. Stwierdził, że „wnioski składane do MPZP podlegają rozpatrzeniu w toku procedury planistycznej”.

Artykuł ukazał się w „Wiadomościach Wrzesińskich” w numerze 1425 z 25 sierpnia 2017 pod tytułem „Głos przedsiębiorców”

Ankieta

Czy chcesz powstania marketu Leroy Merlin, Praktikera, czy innej wielkiej sieci w centrum Wrześni?

Thumb zrzut ekranu 2016 12 30 o 12.21.24

Dorota Tomaszewska

14:30 04-10-2017 0