Bolesne ciosy i zbudzone demony. Wrześnianie pokiereszowani ostrą Stalą

Pomarańczowi walczyli przez trzy sety sobotniego pojedynku ze Stalą Nysa, by w czwartym szybko wywiesić białą flagę. To nie o taką postawę chodzi, panowie!

siatkówka 20:37 09-02-20193 16
Najlepsi we wrzesińskiej ekipie byli... kibice!

W końcówce rundy zasadniczej każdy punkt jest na wagę lepszego rozstawienia. Trzy kolejne mecze naszych siatkarzy to pojedynki z zespołami konkurującymi o wysoką pozycję wyjściową w play-off. Pierwszy przyszło toczyć ze Stalą, klubem, który otwarcie mówi o awansie do PlusLigi.

Moustapha M'Baye, były krispolowiec, ile razy gra przeciwko pomarańczowym notuje bardzo dobry występ

Do spotkania, pierwszy raz w historii naszych występów w I lidze, APP Krispol przystąpił bez wrześnianina choćby w kwadracie. Patryk Ligocki grał w tym czasie finał mistrzostw Wielkopolski juniorów, a ponieważ nie mieliśmy w kadrze drugiego libero z powodów regulaminowych nie mógł wystąpić Bartek Adamski.

Wyblok w wykonaniu Piotra Lipińskiego i Mateusza Zawalskiego

W pierwszym secie wszystko układało się wspaniale niemal do samej końcówki. Pomarańczowi po asie Piotra Lipińskiego i skutecznej kontrze Filipa Frankowskiego prowadzili już 19:15. Goście dopadli nas w ostatniej chwili. Mieliśmy jeszcze dwie piłki setowe, ale to rywale za trzecią próbą ugrali partię.

Atakuje Mateusz Jóźwik

W drugiej odsłonie to wrześnianie gonili wynik. Tylko raz udało się nam wyjść na prowadzenie (14:13), ale też nie pozwalaliśmy Stali odskoczyć. Przy 21:22 trener Marian Kardas wziął czas, by wybić z rytmu wprowadzonego na zagrywkę Dawida Bułkowskiego. Rezerwowy przyjmujący gości niewiele sobie z tego robił: zagrał trudny serwis, po chwili poprawił asem i było po sprawie.

Dziurawy blok i piłka wpada w niebronione pole

Gdy przed oczami stanęła groźba porażki „na sucho”, wrześnianie rzucili na szalę wszystkie siły. W trzecim secie to oni nadawali ton grze. Prowadziliśmy niemal przez cały czas. Przedostatni punkt atakiem z krótkiej zdobył Tomasz Narowski, ostatni - profesorskim atakiem blok-aut - wywalczył Lipiński.

Zagrywką zdobyliśmy cztery punkty, w tym jeden był autorstwa Filipa Frankowskiego

Do połowy czwartej partii wydawało się, ze pójdziemy za ciosem. Prowadziliśmy dwoma, trzema punktami. Jednak od wyniku 12:10 z 18 kolejnych piłek wygraliśmy tylko trzy! Nieudane nasze akcje napędzały gości, a nam odbierały jakąkolwiek motywację. Gardę opuściliśmy pod same kolana i zbieraliśmy cios za ciosem. Prosto na szczękę.

Kibice nie wyglądali na szczęśliwych

Odezwały się demony z meczu z Lechią. Taka postawa nie przysparza kibiców. Po raz kolejny okazało się, że psychika nie jest najmocniejszą stroną pomarańczowych. I oby tylko ta porażka, ale też poprzedni mecz, nie były zwiastunami spadku formy. Niech będą to tylko wypadki przy pracy.

Pomarańczowi spadli na trzecią pozycję, ale po odrobieniu zaległości przez Stal i Ślepsk wrześnianie mogą przystąpić do następnej kolejki meczów z piątego miejsca.

W piątkowym wydaniu „WW” pokusimy się o indywidualne oceny zawodników, przedstawimy też obszerniejsze statystyki.

APP Krispol – Stal Nysa 1:3 (27, 22, -22, 15)

I set: 3:4, 6:8, 12:11, 16:14, 20:17, 25:24, 27:29

II set: 3:4, 5:8, 8:12, 14:16, 19:20, 22:25

III set: 2:4, 8:7, 12:9, 16:13, 20:18, 25:22

IV set: 4:3, 8:5, 12:10, 13:16, 14:20, 15:25)

APP Krispol: Lipiński (5 pkt), Wierzbicki (24), Zawalski (10), Narowski (9), Frankowski (8), Jóźwik (5) i Kuś (libero) oraz Kaźmierczak, Krysiak (2), Lorenc, Berwald

Thumb ww nowacki

Leszek Nowacki

20:37 09-02-2019