Bezbarwny i bezbramkowy. Mecz, o którym Victoria musi szybko zapomnieć

W sobotnie popołudnie nieliczni kibice Victorii przecierali oczy ze zdumienia. Grając godzinę w przewadze jednego zawodnika wrześnianie nie potrafili ograć konsekwentnej w defensywie Obry Kościan.

piłka nożna 19:43 03-11-2018 5
Puste trybuny przy Kosynierów

Pierwsza połowa była senna i tylko druga żółta i w konsekwencji czerwona kartka (29. min) dla zawodnika gości Tomasza Marcinkowskiego trochę podniosła temperaturę. Wrześnianie oddali w tym czasie tylko jeden strzał, Obra niewiele więcej.

Takie gorące sytuacje w pierwszej połowie można było policzyć na palcach jednej ręki

W drugiej odsłonie trener Tomasz Bekas zdecydował się na grę z dwoma napastnikami. Victoria dwukrotnie stawała przed olbrzymią szansą zdobycia zwycięskiego gola. W 63. min Mikołaj Jankowski odzyskał piłkę przy linii końcowej boiska, wycofał do Piotra Sarbinowskiego, ale ten zbyt lekko przymierzył.

Piłkarski taniec w wykonaniu Adriana Majewskiego i jego kościańskiego rywala

W 87. Maciej Szczublewski zdecydował się na rajd wzdłuż linii końcowej i zagrał na drugi słupek do nieobstawionego Jakuba Kwaśnego. Nasz pomocnik zamiast spokojnie uderzyć wewnętrzną częścią stopy do w połowie pustej bramki zdecydował się przyjmować piłkę na siódmym metrze. Ostatecznie kościański obrońca zablokował jego spóźniony strzał.

Krystian Robak zagrał tylko w pierwszej połowie

IV liga: Victoria Września – Obra 1912 Kościan 0:0

Victoria: T. Nowicki – Garstka (78. Oczkowski), Jasiński, Marzyński, Majewski – Łabędzki (73. Kwaśny) B. Nowicki, Krawczyński, Robak (46. Jankowski), Kopaniarz (71. Szczublewski) - Sarbinowski

Thumb ww nowacki

Leszek Nowacki

19:43 03-11-2018 5