A może metro?

Uwielbiam kampanię wyborczą. Nie tylko dlatego, że zarabiamy na niej publikując reklamy wyborcze, ale także dlatego, iż w roku wyborczym władza ma ludzką twarz, jest dla nas bardzo dobra, robi dla nas, czyli wyborców, wszystko co może, abyśmy faktycznie byli zadowoleni. 

Moim zdaniem 08:15 22-09-2018 18

Na sam koniec kadencji, czyli tuż przed głosowaniem, kończy się wszystkie inwestycje: otwiera się nowe sale gimnastyczne, skrzydła szkół, wyremontowane odcinki ulic, wydaje się książki regionalistyczne, oddaje do użytku makiety kolejki, tereny zielone itd.

Wyborca może czuć się doceniony. Ktoś o niego dba, ktoś zaspokaja jego potrzeby, nawet te, z których istnienia wcześniej nie zdawał sobie sprawy. Częścią każdej kampanii są też obietnice. Tutaj w zasadzie można wszystko – przeglądając tzw. „programy wyborcze” można odnieść wrażenie, że jakby trzeba było, to nawet metro można obiecać. 

To nic, że większości obietnic nie uda się zrealizować, zawsze można zwalić na poprzedników, albo na ocieplenie klimatu. A kto to będzie, panie, pamiętał?!

Waldemar Śliwczyński

redaktor naczelny „Wiadomości Wrzesińskich”

Thumb tem podsumowanie dai

Damian Idzikowski

08:15 22-09-2018 18