Przełożona niedziela. Piłka siatkowa - liga rekreacyjnaRunda play-off to święto każdych rozgrywek. W niej ważą się losy zespołów. Część siatkarskiej rekreacji nie przyjmuje jednak tej prawdy do wiadomości.
W minioną niedzielę na parkiecie hali przy Kosynierów miało walczyć osiemnaście zespołów. Dla większości miały to być przedostatnie pojedynki w pięciomiesięcznej lidze. Niestety, aż osiem drużyn nie wybiegło na boisko. W jednym przypadku (Kreatorzy 2010) zespół oddał mecz walkowerem. W trzech innych spotkania przełożono. Nie popisali się organizatorzy, którzy o zaistniałej sytuacji nie poinformowali wszystkich zainteresowanych. – Cztery ekipy dogadały się, by zmienić termin meczów – tłumaczy Andrzej Bandosz, jeden z animatorów zabawy. – Było już jednak za późno, by poinformować kibiców poprzez prasę. Małe nieporozumienie wynikło z meczem Mały ViP – Ratusz. Kapitan Małego ViP-a przekonywał mnie, że sprawę zmiany terminu uzgodnił z rywalem, a tymczasem zawodnicy Ratusza stawili się w hali. W rozegranych meczach nie było szczególnej walki. Zwyciężali faworyci. Suchy wynik mógłby sugerować, że na poważnie grano w pojedynku Squad – Klimosz. Nic z tych rzeczy. Squad wygrał dwa pierwsze sety, a w kolejnych dwóch sprawiał wrażenie, jakby zależało mu na jak najdłuższym pobycie na boisku. Oddał bez walki dwie partie, by sprawę awansu rozstrzygnąć dopiero w tajbreku. Swój mecz przegrał Orlik. Miłosławianie nie mieli już za sobą, jak kilka tygodni wcześniej, licznej grupy kibiców. Eksperymentowali też ze składem i, mimo oporu w dwóch ostatnich partiach, przegrali do zera z Boną Tarnovia. Do meczu z Kopernikiem Słupca Koszary wystąpiły z Przemysławem Augustyniakiem na rozegraniu. I choć nietypowe to rozwiązanie, to święciło triumfy. Przyjęcie trzymał Jacek Urbaniak, a Maciej Mielcarek punktował ze środka siatki. Słupczanie w trzecim i czwartym secie nie potrafili nawiązać żadnej walki. Drugim po Koszarach zespołem, który awansował do finału I ligi, okazał się VC Shrek. Drużyna Andrzeja Maciejaka nie miała żadnych problemów z pokonaniem rezerw TKKF-u. „Krzewiący kulturę fizyczną” bardziej koncentrowali się na konwersacjach ze sobą i sędzią, niż na grze. Na domiar złego na spotkanie spóźnił się Przemysław Motyl. Nierozgrzany, nie potrafił już tak razić zagrywką, jak miało to miejsce w poprzednich meczach. Wyniki zamieszczamy w szufladzie "siatkówka/tabele rekreacyjne".
|
|
|||
|
Komentarze
|
Użytkownik Monday, 15.Mar 2010, 15:04
napisał Misiek
No i półfinały za nami! Muszę przyznać, że liga rekreacyjna znów
pełna jest niespodzianek w tym roku!!!
|
|
Użytkownik Monday, 15.Mar 2010, 14:10
napisał ryszard19 from wrzesnia
jak oddali mecz walkowerem to wywalic na stałe tych kreatorów z bożej
łaski
|
Nie możesz komentować!



