Komunalne płacą najwięcejPonad 2,57 mln zł kosztowało lokalne firmy korzystanie ze środowiska w 2009 roku.Większość firm, które płacą za gospodarcze korzystanie ze środowiska, była zobligowana do uzyskania pozwolenia na emisję szkodliwych substancji. Inne działają na podstawie zgłoszenia. Wszystko zależy od skali i rodzaju działalności.Pozwolenie określa, jakie substancje i w jakich ilościach mogą być emitowane do środowiska podczas działalności firmy. Są to wielkości maksymalne, których przedsiębiorstwo nie może przekroczyć pod groźbą kary finansowej. Pozwolenie kosztuje – opłata skarbowa (uiszczana jednorazowo) dla małych i średnich przedsiębiorstw wynosi 506 zł, a dla dużych firm – 2 011 zł.Biomasa za węgielFirm, które otrzymały pozwolenia na największe emisje substancji, jest około 20. Wśród nich – wrzesińskie Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej, Orzechowskie Zakłady Przemysłu Sklejek, Tarkett, Stomil, Nepa, Matex oraz Wrzesińska Spółdzielnia Mleczarska.
– To jednak nie oznacza, że firmy te emitują najwięcej szkodliwych substancji – wyjaśnia Małgorzata Piasecka-Drożdżyńska, inspektor Wydziału Ochrony Środowiska Starostwa Powiatowego we Wrześni. – Wskazane w pozwoleniu ilości emisji to tylko maksymalne dopuszczalne wielkości. Wiele firm nie „wykorzystuje” ich w całości. Co więcej, wiele czyni starania, aby ograniczyć emisję. Dla przykładu: OZPS wykorzystują od niedawna biomasę do ogrzania zakładu. Inne firmy, w tym PEC, poczyniły inwestycje, które ograniczyły emisję substancji, np. założyło filtry na kominach – dodaje M. Piasecka-Drożdżyńska. – Sytuacje, w których można by mówić o przekroczeniu dopuszczalnych wielkości emisji, zdarzają się bardzo rzadko. Nawet jeśli występują jakieś nieprawidłowości – w ubiegłym roku był tylko jeden taki przypadek – to są niezwłocznie usuwane. Firmy te poddawane są kontroli Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w zakresie dopuszczalnej emisji, a ich wyniki trafiają zarówno do nas, jak i do urzędu marszałkowskiego. – Do 2000 roku zakład ogrzewany był wyłącznie węglem. Kotły były stare, pochodziły z lat 60. – mówi Jacek Tokarski, szef działu utrzymania ruchu w orzechowskich „Sklejkach”. – To generowało bardzo duże koszty ogrzewania, a także – co gorsza – powodowało przekroczenia norm ochrony środowiska. W 2000 roku powstała pierwsza kotłownia na biomasę, gdzie spalane są odpady poprodukcyjne. Kilka lat później zamontowaliśmy kolejne piece i wyeliminowaliśmy całkowicie węgiel jako paliwo wykorzystywane w zakładzie. To spowodowało znaczący spadek kosztów ogrzewania, obniżyło koszty produkcji naszych wyrobów oraz obniżyło opłaty środowiskowe, wynikające z emisji szkodliwych substancji do atmosfery. Takie inwestycje prowadzone były przez wiele firm przemysłu drzewnego. Firmy zobowiązane są do wykonywania pomiarów emitowanych substancji na własny koszt. Dopiero te pomiary są podstawą do naliczenia opłaty za wspomniane emisje, która trafia do kasy Urzędu Marszałkowskiego Województwa Wielkopolskiego. Opłaty za emisję szkodliwych substancji płaci w sumie 161 podmiotów z powiatu wrzesińskiego. Lista firm, które płacą najwięcej (poza nielicznymi wyjątkami), nie pokrywa się z tą, która wskazuje firmy z najbardziej „pojemnymi” pozwoleniami. Opłata a ceny Na liście największych płatników opłaty z tytułu wprowadzania gazów lub pyłów do powietrza, wprowadzania ścieków do wód lub do ziemi, poboru wód oraz składowania odpadów, są: PEC Września, Nepa, Herbapol, Pasz-Konspol, Agropol. Ale rekordy biją miejskie przedsiębiorstwa komunalne z Wrześni, Nekli, Miłosławia i Kołaczkowa. 10 największych płatników dostarcza ponad 80 procent dochodów pochodzących z opłat środowiskowych. Zdecydowanie najwięcej płaci Przedsiębiorstwo Usług Komunalnych we Wrześni. Jak podał prezes PUK-u Ryszard Pietrowicz, za rok 2008 spółka zapłaciła ponad 1,095 mln złotych opłaty środowiskowej w związku z funkcjonowaniem wysypiska w Bardzie. Za rok 2009 opłaty są wyższe i wynoszą 1,528 mln złotych. – Jest to największa pozycja w kosztach działalności spółki – mówi R. Pietrowicz. – Opłata środowiskowa przekazywana do urzędu marszałkowskiego stanowi blisko 70 procent ceny, którą pobieramy za śmieci dostarczone na składowisko. Ma też największy, bo 70-procentowy wpływ na cenę za wywóz nieczystości z posesji, od mieszkańców, którym świadczymy takie usługi – dodaje prezes PUK-u. MAK m.zbierska@wrzesnia.info.pl
|
|
|||
|
Nie możesz komentować!




