„Życie wyryte w bruzdach na czole”

To jedno z pierwszych wrażeń towarzyszących spotkaniom po latach, spotkaniom szkolnym w szczególności. I nie wiadomo już, co lepsze: pielęgnowanie w pamięci obrazu „aniołka z loczkami” czy widok naznaczonej męką istnienia twarzy kogoś, kto stoi – tu i teraz – na wyciągnięcie ręki?

Moim zdaniem 12:11 07-06-20190 0

Konfrontacja z własną pamięcią, bądź niepamięcią, bywa czasem arcybolesna, ale w tym tkwi cały urok przeżywania, choćby przez jeden dzień, drugiej (a niekiedy i trzeciej) młodości...Okazja ku temu wyśmienita, bo na stuleciu wrzesińskiego gimnazjum i liceum dziarsko zapowiadają swoją obecność całe rzesze absolwentów.

Tkwi coś wyjątkowego w jubileuszu tej właśnie szkoły, nie ujmując czegokolwiek żadnej ze szkół pozostałych. Liceum w niewielkim powiatowym mieście jest – z zachowaniem wszelkich proporcji – niczym kościół farny: najważniejszą ze szkół.

Statystycznie to właśnie wśród jej absolwentów najczęściej spotykamy późniejszych profesorów, lekarzy, księży, adwokatów, artystów, urzędników, nauczycieli, czyli – jak zwał, tak zwał – inteligentów per se. A ich ciągle, przywołując klasyka, za mało! Za mało! Za mało!

Mirosław Jadryszak

nauczyciel, pasjonat fotografii i filmu

Thumb tem podsumowanie dai

Damian Idzikowski

12:11 07-06-2019