Życie po burzy stulecia. Co to właściwie było? I czy może się powtórzyć?

Najstarsi wrześnianie nie pamiętają takiej nawałnicy, jaka nawiedziła nas 11 sierpnia. Wielu do dziś nie może spać.

społeczeństwo 10 miesięcy temu 5

„Silny mezoskalowy układ konwekcyjny, w który wbudowana była linia silnych komórek burzowych, w tym niebezpiecznych superkomórek” – tak piątkowe zjawisko opisują specjaliści z portalu Łowcyburz.pl.

„Powstała linia szkwału, która na pograniczu województw wielkopolskiego i kujawsko-pomorskiego szybko zaczęła przybierać postać charakterystycznego, łukowatego wygięcia. Taki układ jest zawsze groźny z uwagi na występowanie bardzo silnych i ekstremalnie silnych wiatrów prostoliniowych (czasami również i trąb powietrznych), zwłaszcza w takich warunkach atmosferycznych, jakie panowały w piątek wieczorem nad północną częścią kraju” – precyzują Łowcy burz.

Obraz radarowy z godz. 21.00 po przejściu frontu burzy przez nasz powiat (Fot. www.lowcyburz.pl)

Już sam widok ciemnych, zbitych chmur nadciągających nad Wrześnię był bardzo niepokojący. Jednak tego co stało się potem, chyba nikt się nie spodziewał. Burza okazała się najsilniejsza we współczesnej historii naszego regionu. Niecała godzina wystarczyła, by krajobraz miasta i wielu okolicznych wsi zmienił się nie do poznania. W samej Wrześni zniknęły spore części parków i podmiejskich lasków. Szacowanie wszystkich strat i usuwanie skutków wciąż trwa. Na szczęście nikt nie zginął, ani nie został ranny (z tego co wiemy), ale nawałnica odcisnęła się na naszej psychice. Wielu wrześnian wciąż nie może spać.

Niestety cała sytuacja kolejny raz pokazała, że systemy ostrzegania są zawodne, ponieważ nie nadążają za gwałtownie zmieniającymi warunkami atmosferycznymi. Ostrzeżenia przed burzami z poprzednich tygodni okazywały wyolbrzymione, a tym razem były – delikatnie mówiąc – niedoszacowane. Oznacza to, że wszystko może się powtórzyć właściwie w każdym momencie.

O wrzesińskiej burzy stulecia szczegółowo napiszemy w najbliższym wydaniu „WW”. Przedstawimy przebieg zdarzenia, pokażemy skalę zniszczeń, przywołamy poprzednie lokalne kataklizmy pogodowe, zamieścimy relacje poszkodowanych i świadków, sprawdzimy jak poradziły sobie władze i służby. 

Wiemy już na pewno, że „zwykli” wrześnianie nie zawiedli. Wielu mieszkańców po burzy wychodziło z domów, by sprawdzić, czy sąsiedzi nie potrzebują pomocy.

Thumb tem podsumowanie dai

Damian Idzikowski

10 miesięcy temu 5