Zbiórka na leczenie rudzielca z działek przy ul. Ogrodowej

Precel to kocur z wrzesińskich działek, który niestety jest nosicielem wirusa FeLV, czyli kociej białaczki. Znajduje się pod opieką Fabryki Mruczenia i właśnie podupadł na zdrowiu. Trwa zbiórka na jego rzecz.

społeczeństwo 3 miesiące temu 1

Z początku Precel trafił do fundacji tylko na kastrację, po której miał wrócić na działki. Wyniki testu na obecność wirusa FeLV były jednak pozytywne, a to oznacza, że stanowiłby zagrożenie dla wszystkich innych kotów. Co więcej, okazało się, że ten rudzielec uwielbia obecność człowieka, kocha głaskanie i przytulanie. Możliwe, że był kiedyś domowym kotem, którego ktoś postanowił się pozbyć. A może po prostu ma taki charakter – tego już się nie dowiemy.

– Wiemy tylko, że życie go nie oszczędzało... Nie mogliśmy odmówić mu pomocy. Biedak musiał stoczyć dużo walk o przetrwanie z życiem i innymi kotami. Cały był w strupach i ranach, miał rozdartą opuszkę. Był wychudzony, jego sierść była matowa. W niektórych miejscach było widać wyłysienia – czytamy w ogłoszeniu opublikowanym przez Fabrykę Mruczenia.

Precel znalazł dom tymczasowy aż w… Gliwicach, gdzie Katarzyna Preidl prowadzi tam dom dla kotów będących nosicielami FeLV (link TUTAJ). Co ważne – wirus ten szkodzi wyłącznie kotom, a więc człowiek decydujący się na adopcję Precla byłby całkowicie bezpieczny. Precel mógłby też przebywać z psami, szczurami czy królikami. Stanowi zagrożenie wyłącznie dla zdrowych kotów.

Niestety niedawno Precel, o którym pisaliśmy w ostatnim numerze „Wiadomości Wrzesińskich”, podupadł na zdrowiu. Ma problemy z drogami oddechowymi, nie chce jeść i pić, leży bez życia, oddaje mocz pod siebie (koty to bardzo czyste zwierzęta, więc jeśli załatwiają się poza kuwetą, prawdopodobnie coś im dolega). Kocur niemal codziennie odwiedza lekarza weterynarii, co generuje koszty (a chwilowo przebywa w całodobowej klinice celem dokładniejszych obserwacji). Jego dotychczasowe leczenie przekroczyło już 400 zł, a suma wciąż rośnie.

– Jako Fabryka Mruczenia działamy wyłącznie dzięki wpłatom od dobrych ludzi – czytamy. – Ktoś mógłby zapytać, po co w ogóle go leczymy, czemu go nie uśpimy i będziemy mieli spokój i więcej pieniędzy na inne koty. Każdy jednak kto miał lub ma styczność z Precelkiem widzi jak strasznie kochany jest to kot. Jak pragnie być przy człowieku, jak potrzebuje ludzkiego towarzystwa. Chce żyć i być kochanym. Póki wierzymy i weterynarze są w stanie mu pomóc będziemy o niego walczyć. Już raz nasza wiara i nadzieja nas zawiodły, bardzo liczymy na to, że tym razem się uda. Musi! Pomożecie nam w tym?

Zbiórkę na rzecz Precla znajdziemy na portalu RatujmyZwierzaki.pl (link TUTAJ). Można mu także pomóc, wysyłając smsa o treści S11955 pod numer 72365 (koszt 2,46  zł brutto).

Thumb anna tess go%c5%82embiowska fot idzikowski   1

Anna Tess Gołębiowska

3 miesiące temu 1