Zaraza nadchodzi! Afrykański pomór świń w powiecie to tylko kwestia czasu...

Możemy jedynie odwlekać nieuniknione. Gdy ASF już do nas dotrze, będzie to katastrofa dla hodowców i cios dla konsumentów.

gospodarka 9 miesięcy temu 5

„WW”: Zacznijmy od podstaw. Czym jest ASF?

Lek. wet. AGNIESZKA DUDA, inspektor weterynaryjny z Zespołu do spraw Zdrowia i Ochrony Zwierząt Powiatowego Inspektoratu Weterynarii we Wrześni: – ASF to nieuleczalna i śmiertelna choroba zakaźna o bardzo ciężkim przebiegu, atakująca świnie domowe i dziki. Pierwszym symptomem pojawienia się choroby może być podwyższona temperatura utrzymująca się 3-4 dni. Po tym czasie zaczynają pojawiać się inne objawy, takie jak: sinica, wybroczyny, duszność, pienisty wypływ z nosa, biegunka (często z krwią), wymioty, niedowład zadu czy drgawki mięśni. Zgony, w zależności od wieku i odporności danego zwierzęcia, mogą następować już po kilku dobach od ujawnienia się choroby. Śmiertelność w stadach sięga nawet 100 proc.

Czy ASF jest groźne dla ludzi?

Nie, afrykański pomór świń zagraża tylko i wyłącznie trzodzie chlewnej. Ludzie nie są wrażliwi na zachorowania, nawet po zjedzeniu zarażonego mięsa.

Epidemię, która przyszła do nas ze wschodu – z Białorusi i Ukrainy – na początku udało się zatrzymać przy granicy, jednak pod trzech latach względnego spokoju plaga znowu ruszyła na zachód. W ostatnich tygodniach ASF przekroczyło granicę Wisły. Jakie jest prawdopodobieństwo wystąpienia choroby w Wielkopolsce i w naszym powiecie?

Niestety bardzo wysokie. Można wręcz powiedzieć, że pojawienie się choroby u nas to właściwie tylko kwestia czasu. Nie udało się jeszcze wypracować stuprocentowo skutecznej bariery dla epidemii, która przenosi się zarówno drogą ludzką, jak i zwierzęcą. Na czynnik zwierzęcy możemy wpływać np. poprzez ograniczanie populacji dzików – i to się cały czas dzieje – jednak decydujący jest czynnik ludzki, nad którym nie mamy żadnej kontroli. Wystarczy jeden nierozsądny człowiek, który wracając z wizyty rodzinnej na Podlasiu, przywiezie do nas zakażoną kiełbasę ze świniobicia – i mamy epidemię.

Co możemy zrobić, by opóźnić pojawienie się wirusa? Czy lokalne służby są gotowe do działania? Jak będzie wyglądała walka z epidemią i jakie będą jej skutki uboczne? Cały wywiad można przeczytać w najnowszym wydaniu „WW”.

Thumb tem podsumowanie dai

Damian Idzikowski

9 miesięcy temu 5