Zapadający zmrok

Powrót do domu z rowerowej przejażdżki. Nagle coś wyrasta z ziemi... huk... przenikający ciało ból... ciemność w oczach. 

Moim zdaniem 5 miesięcy temu 5

Przebudzeniu w szpitalnej sali towarzyszy tylko ogromna niemoc zmieszana z wszechogarniającym odrętwieniem. I pragnienie powrotu bólu, bo wraz z nim wróci nadzieja życia na dwóch nogach... Podziurawiona pamięć przynosi obraz miejsca: biegnąca dość stromo ścieżka rowerowa wzdłuż nowej ulicy, równolegle do Kolejowej, zaraz za dawnym biurowcem Tonsilu. 

Niemal pośrodku jej prawego pasa ktoś postawił znak. Jeden, po kilkudziesięciu metrach – drugi. Znak dla parkujących w tym miejscu osób niepełnosprawnych. Jak na ironię. W biały dzień trudno dojrzeć szary złowrogi słupek, a co dopiero wieczorem? Kto to wymyślił? Kto wziął za to pieniądze i komu zabrakło elementarnej wyobraźni, że taki wypadek może zdarzyć się w każdej chwili? 

Na razie zdarzył się tylko w głowie przewrażliwionego felietonisty. Wizja poszkodowanego cudzą bezmyślnością nieszczęśnika na wózku inwalidzkim jest jednak całkiem rzeczywista. Zarazem też obezwładniająca – i dosłownie, i w przenośni. Czy ktoś już bije się w piersi...?

Mirosław Jadryszak

polonista Zespołu Szkół Politechnicznych we Wrześni

Thumb tem podsumowanie dai

Damian Idzikowski

5 miesięcy temu 5