Wystarczy kilka światełek

Wrzesińskie cmentarze. Tylko dwa, choć w istocie jest ich (a właściwie było) o wiele więcej. I nawet nie wiadomo, czy chcemy o nich pamiętać, choć tradycja – dłuższa przecież niż chrześcijańska – taki nakaz wdrukowuje w kulturę.

Moim zdaniem 13:58 31-10-20190 0

Najbliższe otoczenie świątyń. Przed wiekami tam lokowano miejsca pochówku. Plac okalający farę, do chwili radykalnej jej przebudowy, był takim rozległym cmentarzem. Są nim również, w mniejszej skali, podziemia tej świątyni. 

Okolice USC – cmentarz przylegający do dawnego kościoła św. Ducha. Obecny, poewangelicki, kościół św. Ducha także swój cmentarz posiadał – zapomniany, zdewastowany, ostatecznie zlikwidowany u schyłku PRL-u. Cmentarze żydowskie. 

Najpierw nekropolia na tyłach dawnej synagogi, ciągnąca się wzdłuż późniejszej ul. Staszica, po latach – przeniesiona na tzw. Kierchowo. Dawna wielokulturowość Wrześni, przy tym historia najstarszych jej mieszkańców, coraz mocniej zaczyna tonąć w mrokach niepamięci. Może więc zaduszkowy czas stanowi doskonałą porę, by pamięć tę odświeżać. Symbolicznie. 

Miejsca są znane; wystarczy kilka światełek. A może alarm to przedwczesny, może one już się palą...? 

Mirosław Jadryszak

nauczyciel, pasjonat fotografii i filmu

Thumb ww biernat

Filip Biernat

13:58 31-10-2019