„Wyborcza” potwierdza nasze ustalenia, a Juściński nie zna się na liczbach

Coraz więcej niejasności w sprawie wyników badań próbek masła z Wrześni. Czy Powiatowy Lekarz Weterynarii celowo myli liczby, czy – jak przyznał „Wyborczej” – nie zna się na zerach?

gospodarka 2 miesiące temu 89

Przypomnijmy, że próbki masła zostały przekazane do laboratorium Zakładu Higieny Weterynaryjnej w Poznaniu w celu sprawdzenia ilości bakterii E.coli. Wyniki badań przekazywał mediom w czwartek (8 marca) Powiatowy Lekarz Weterynarii we Wrześni Romuald Juściński. Co ciekawe, każdy z dziennikarzy usłyszał inną wersję.

„Wiadomościom Wrzesińskim” Juściński powiedział początkowo, że próby są zadowalające, a jedna – w której stwierdzono nieco podwyższoną ilość bakterii E.coli – dopuszczalna. Dopiero następnego dnia (9 marca) Powiatowy Lekarz Weterynarii przyznał, że w próbie zabezpieczonej przez prokuraturę normy były przekroczone aż o 140 razy.

Jak informowało w tym samym czasie Radio Września, Romuald Juściński zapewnił ich, że masło jest czyste oraz że nie doszło w nim do przekroczenia norm dla tej bakterii.

Jeszcze inne wyniki przekazano „Gazecie Wyborczej”. Juściński powiedział jej dziennikarzom w czwartek, że normy były przekroczone 14-krotnie. Co ważne, dzisiaj (12 marca) „Gazeta Wyborcza” potwierdza nasze informacje o obecności w jednej z prób 14 000 jednostek bakterii E.coli: 

W piątek raz jeszcze dzwoniliśmy do powiatowego lekarza weterynarii we Wrześni. Zapytaliśmy, jakie dokładnie były przekroczenia w wynikach badań zleconych przez prokuratora? I wtedy okazało się, że było to 14 tys. jednostek tworzących kolonie bakterii E.coli na gram masła - zamiast dopuszczalnych 100. 

– To oznacza przekroczenie 140-krotne. Czy tak? – dopytujemy. – Ja się na tych zerach nie znam – uciął Juściński. Cały artykuł dostępny jest TUTAJ.

Prokurator Rejonowy we Wrześni Krzysztof Helik powiedział „Wyborczej”, że prokuratura ma zabezpieczonych wystarczająco dużo próbek masła, by można było przeprowadzić dodatkowe badania:

– Mamy też plan przesłuchań kolejnych osób. Pewnie będziemy też musieli powołać biegłych, którzy rozstrzygną, na ile niebezpieczne było wprowadzanie takiego masła do sieci detalicznej – wyjaśnia prokurator Helik. I dodaje: – W tej chwili prowadzimy śledztwo z paragrafu 165 kk paragraf 1, pkt 2. Chodzi o sprowadzenie niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia wielu osób poprzez wyrabianie lub wprowadzanie do obrotu szkodliwych dla zdrowia substancji, środków spożywczych lub innych artykułów powszechnego użytku nieodpowiadających obowiązującym warunkom jakości. To czyn zagrożony karą do ośmiu lat więzienia – pisze „Gazeta Wyborcza”. 

Thumb zrzut ekranu 2016 12 30 o 12.21.24

Dorota Tomaszewska

2 miesiące temu 89