Wrzesiński radny odszedł ze „sfory” i odgryza się burmistrzowi

Radny Bogumił Kwiatkowski nie chce być dłużej „posłusznym psem na smyczy” burmistrza Tomasza Kałużnego. Otwarcie mówi, co mu się nie podoba w zachowaniu obecnej władzy.

samorząd 4 miesiące temu 70

WW”: Na ostatniej sesji Rady Miejskiej we Wrześni zdecydował się Pan na wystąpienie z klubu Unii Wrześnian. Dlaczego?

BOGUMIŁ KWIATKOWSKI: – Nosiłem się z tym zamiarem od dłuższego czasu, jednak czekałem na rozwój sytuacji. Wszystko zaczęło się od głosowania w sprawie wygaśnięcia mandatu burmistrza Kałużnego. Byłem „za” , bo uważam, że nie można kierować się lojalnością w takiej sprawie, trzeba mieć na uwadze dobro mieszkańców naszej gminy. To moja własna decyzja, za którą ponoszę odpowiedzialność przed moimi wyborcami. Uważam, że to głosowanie było słuszne i nadal je podtrzymuję. Burmistrz z mojego punktu widzenia przekroczył wszelkie granice etyki, moralności. Za małe „przewinienia” rozwiązywane są przez niego umowy o pracę z podwładnymi. Doskonale wiem o tym po ponad 20 latach pracy w ratuszu.

Cały wywiad można przeczytać w najnowszym wydaniu „Wiadomości Wrzesińskich”.

Dorota Tomaszewska

Thumb tem podsumowanie dai

Damian Idzikowski

4 miesiące temu 70