Wrzesiński Montmartre

Co prawda, w odróżnieniu od Paryża, stanowi go tylko jedna stroma uliczka – swojsko zwana Korabiem – ale pobawić się w skojarzenia można zawsze. 

Moim zdaniem 6 dni temu 0

Urokliwe schodki, dzięki którym przez całe lata skojarzenia nabierały wyrazistości, zniknęły bezpowrotnie, choć trudno temu miejscu odmówić nowej urody. Wszystko za sprawą wylewającego się obficie morza kwiatów.

Skoro zatem udało się wizualnie wysubtelnić przytłaczający nadmiarem metalu i betonu charakter przebudowanej ulicy, to może czas, by ją teraz na nowo pokochać – tak trochę po parysku. To oczywistość, że każdemu miejscu życia nadają ludzie. Ale nie tylko przypadkowi przechodnie czy niedzielni spacerowicze. Może ożywić Korab wydarzeniami, przede wszystkim kulturalnymi, których przecież nie brak w mieście.

Jakimś wstępem do tego jest prezentacja fotografii Ireneusza Zjeżdżałki. Próba cokolwiek nieśmiała, ale bardzo udana i w swym zamyśle znakomita. Gdyby w dalszej kolejności pojawiła się tam muzyka? Może teatr uliczno-plenerowy? I kawiarenka, choćby sezonowa? A w pobliskim ogródku miniatura poczciwego koźlaka. Ale pomalowanego na czerwono!

Mirosław Jadryszak

nauczyciel, pasjonat fotografii i filmu

Thumb tem podsumowanie dai

Damian Idzikowski

6 dni temu 0