Wolter w roli młócącego cepa

Jakby na zawołanie, wedle recepty francuskiego filozofa czasów Oświecenia, piętnuje się wszystko, co może mieć swą ostoję w działalności Kościoła.

Moim zdaniem 12:16 07-02-20203 2

Żadnej dystynkcji w rozumowaniu, żadnego wycieniowania – cokolwiek „pachnie” katolicyzmem, z gruntu jest złe i nosi przy tym znamiona ponurych cieni, pochodzących z niekoniecznie polskiej historii.

Pora przyszła na harcerzy gromadzących się pod skrzydłami pewnego ekswrzesińskego księdza. Można dyskutować, czy akurat osoba duchowna powinna firmować swym autorytetem zabawy paramilitarne – wszakże broń, w jakiejkolwiek postaci, nie została wymyślona jako narzędzie miłości.

Ale trudno, mali i duzi chłopcy tak mają („Wojenko, wojenko, cóżeś ty za pani...”). Już Odyseusz jasno wykazał istnienie „płci mózgu”, przechytrzając błyszczącym ponętnie nożem przebranego za kobietę Achillesa... A że każda wojna jest złem? Jest.

Szkoda, że potępiając historyczne kłamstwa „Czterech pancernych”, jakoś nie próbuje się wykazywać demoralizującego wpływu tego filmu na dzieci – bo opowiadanie o wojnie jako przygodzie w gronie przyjaciół naprawdę stanowiło zło. I co? I nic...

Mirosław Jadryszak

nauczyciel, pasjonat fotografii i filmu

Thumb tem podsumowanie dai

Damian Idzikowski

12:16 07-02-2020