Wojna przegrana na trzech frontach: z rywalami, sędziami i fatum

Wrzesińscy pierwszoligowcy w niedzielny wieczór stracili dwa punkty, które już trzymali w garści. Tym samym nie uczcili godnie 56. rocznicy urodzin swojego trenera. Mecz z wiceliderem z Częstochowy przegrali po tajbreku.

siatkówka 3 miesiące temu 11

W pierwszy set pomarańczowi weszli z przytupem prowadząc 5:1. Szybko jednak je roztrwonili. Później jeszcze dwa razy sytuacja się powtórzyła. Gdy po raz czwarty odskoczyliśmy na cztery oczka, nie dopuściliśmy już do głosu akademików. Seta atakiem z krótkiej zakończył Wojciech Kaźmierczak.

Dariusz Parkitny i Krzysztof Stelmach analizują statystyki pierwszego seta.Wnioski wyciągnęli właściwe

Od pierwszych piłek drugiej odsłony inicjatywę przejęli goście. Po asie Moustaphy M`Baye prowadzili już 8:2. Od tego momentu siatkarze trenera Mariana Kardasa szybko zaczęli odrabiać straty. Na prowadzenie wyszliśmy po asie Marka Pachockiego (16:15). W końcówce pierwsze skrzypce zagrał Mateusz Jasiński i mogliśmy cieszyć się z prowadzenia 2:0.

Cieszyć się i martwić za razem. W pamięci kibiców zostały dwa domowe mecze (z Nysą i Lechią), w których perspektywa wygranej „za trzy” kompletnie nas sparaliżowała. Obawy okazały się uzasadnione. Dopadło nas prawdziwe fatum.

Są kibice, którzy twierdzą, że mecz widać dopiero za linią końcową boiska

Trzecia odsłona rozpoczęła się podobnie jak druga (2:8), ale tym razem odrabianie strat przychodziło z wielkim mozołem. Iskierka nadziei zaświtała po szczęśliwej kiwce Patryka Napiórkowskiego (12:15). Niestety, po chwili całkowicie odpuściliśmy partię.

Sławomir Busch ze Zbąszynia okrężnymi drogami trafił do Częstochowy zamiast do Wrześni. W niedzielę napsuł nam sporo krwi

Z wielką determinacją weszliśmy w kolejną odsłonę. Od samego początku prowadziliśmy kilkoma piłkami. Gdy na tablicy widniał wynik 23:20, nie było w hali kibica, który nie byłby pewny wygranej.

Kibice APP Krispol byli tego wieczoru fantastyczni. Takiego dopingu w meczu ligowym jeszcze nie uświadczyliśmy

I stało się. Słabsze przyjęcie Jasińskiego i dwa mocno kontrowersyjne wybory Krzysztofa Antosika (obie piłki do Napiórkowskiego przez plecy) pozwoliły gościom, po krótkiej grze na przewagi, doprowadzić do tajbreka.

Po tym przyjęciu Michała Wronieckiego Krzysztof Antosik zagrał do Patryka Napiórkowskiego. Piłki meczowej jednak nie wykorzystaliśmy

W nim przyszło się zmierzyć z fatum, które od jakiegoś czasu dotyka zespół. Zarówno jeżeli chodzi o drogą od 2:0 do 2:3, jak i liczbę przegranych ostatnimi czasu tajbreków.

W piątym secie prowadziliśmy 3:0 i 5:2. Ostatni raz prowadziliśmy przy 9:8. Dwa bloki na Jasińskim dały przewagę częstochowianom. Gra na przewagi była i emocjonująca, i frustrująca. Sędziowie popełnili kardynalny błąd, co wykazał zapis wideo, oceniając piłkę po naszym bloku. Zamiast meczbolu dla pomarańczowych, była ostatnia piłka dla przejezdnych. Po chwili przyszło nam pogodzić się z porażką.

MVP wybrano Patryka Szczurka, ale równie dobrze miano to mogło przypaść M`Baye, który jeszcze niedawno bronił naszych barw.

Moustapha M`Baye

W piątkowym wydaniu „WW” między innymi przytoczymy kilka ciekawych wypowiedzi, a także zatrważające zestawienie „osiągnięć” naszych siatkarzy w tajbrekach na przestrzeni ostatnich lat.

XIX kolejka I ligi: APP Krispol – AZS Częstochowa 2:3 (-21, -19, 15, 24, 16)

I set: 4:1, 8:7, 12:11, 16:12, 20:16, 25:21

II set: 1:4, 2:8, 10:12, 16:15, 20:17, 25:19

III set: 0:4, 2:8, 6:12, 12:16, 12:20, 15:25

IV set: 4:2, 8:5, 12:8, 16:13, 20:17, 24:26

V set: 3:0, 6:4, 9:8, 11:12, 13:14, 16:18

APP Krispol: Napiórkowski, Antosik, Jasiński, Dobosz, Kaźmierczak, Maćkowiak i Woroniecki (libero) oraz Pasiński, Pachocki, Narowski, Troczyński

Thumb ww nowacki

Leszek Nowacki

3 miesiące temu 11