Warta gromadzi kolejne trzy punkty na swoim koncie. Hokejowy wynik podczas pojedynku ze Zrywem Dąbie

Pojedynek ze Zrywem Dąbie z punktu widzenia pyzdrzan toczył się bardzo dziwnie. Pomimo wielu sytuacji strzeleckich Warta goniła wynik. Straty z pierwszej połowy Warta odrobiła dopiero w końcówce przed przerwą.

piłka nożna 14:32 11-09-20190 0

W pierwszym fragmencie meczu kilka okazji strzeleckich mieli zawodnicy z Pyzdr. Bramkarz Zrywu obronił jednak piłkę po uderzeniach Tomasza Majchrzaka, Nikodema Mocha i Tycjana Markiewicza. Będący w sytuacji sam na sam z bramkarzem Patryk Markiewicz nie trafił w światło bramki. Bardzo ciekawie na boisku w Dąbiu zrobiło się w końcówce pierwszej połowy. Po przeprowadzeniu szybkiej akcji w 38. min gospodarze niespodziewanie objęli prowadzenie. Kiedy pięć minut później po dośrodkowaniu z rzutu wolnego i uderzeniu głową piłka po raz drugi wpadła do bramki Warty wydawało się, że podopieczni Piotra Dowbusza znaleźli się w sporych tarapatach. Jeszcze przed przerwą pyzdrzanie zdołali odrobić straty. W 44. min Igor Zieliński zagrał od linii końcowej piłkę na długi słupek, a zamykającemu akcję Bartłomiejowi Sodkiewiczowi przyszło dopełnić tylko formalności z bliska. Minutę później Zieliński po identycznej akcji wycofał piłkę od linii końcowej przed bramkę Dąbia, a Sodkiewicz ponownie dopełnił formalności. W doliczonym czasie gry Warta miała szansę na kolejne trafienie. P. Markiewicz zbyt szybko jednak próbował dogrywać piłkę do Zielińskiego umożliwiając interwencję obrońcy gospodarzy.

Druga połowa meczu rozpoczęła się od okazji bramkowych z obu stron. Najpierw po dośrodkowaniu Artura Giżewskiego Zieliński nie trafił do bramki uderzając piłkę z 5. metrów głową. W odpowiedzi futbolówka uderzona z rzutu wolnego przez gracza Zrywu trafiła w poprzeczkę bramki Warty. W 63. min pyzdrzanie wyszli na prowadzenie. Po dalekim wykopie z własnego pola karnego przez Mateusza Sobczaka piłka trafiła do Zielińskiego, który przy asyście dwóch obrońców miejscowych skierował ją z 16. metrów do ich bramki. Niestety dwie minuty później było już 3:3. Miejscowi zdobyli gola w zamieszaniu w polu karnym Warty. Gol stanowiący o końcowym sukcesie Warty padł w 70. min. P. Markiewicz podał piłkę w pole karne do Sodkiewicza, który po strzale po długim rogu po raz trzeci trafił do bramki Zrywu. W doliczonym czasie gry miejscowi mieli akcję na wagę remisu. W jednej akcji trzykrotnie uderzając z obrębu pola karnego nie udało im się jednak umieścić piłki w bramce.

Warta Pyzdry zagrała w składzie: Kruszyna – Łuczyk, T. Markiewicz, Plichta, N. Moch (46. Garbaciak) – Majchrzak (60. Sobczak) - Grzelewski, Giżewski (82. Frontczak), P. Markiewicz – Sodkiewicz, Zieliński (79. Domaszczyński)

Klasa okręgowa, Zryw Dąbie – Warta Pyzdry 3:4 (2:2)

Thumb ww czerniak

Robert Czerniak

14:32 11-09-2019