Walentynki

Można o nich z sarkazmem, w duchu Tadeusza Różewicza, który, od bladego świtu skazany na „cip-cip-cip-cipanie pani redaktorki z »radia bzdet«”, tracił oddech pod lawiną popkulturowego kiczu. Można też sentymentalnie – na przykład z błogością wspominając chwile i miejsca, gdy wszystko działo się pierwszy raz...

Moim zdaniem 11:33 14-02-20201 2

Miejsca... Ileż z nich przechowuje zbiorowa pamięć wrześnian – i tych najstarszych, i tych najmłodszych? Nieśmiertelna, acz zmierzająca ku rychłej destrukcji, ruina malowniczego murku w Parku Hrabiny. Kipiące od majowych westchnień ławki na „Amfiku”. Raz spróchniałe i poszczerbione, innym razem posztukowane i z mozołem naprawiane pomosty nad Zalewem.

Łączka po dawnym korcie tenisowym w parku Piłsudskiego. Oszałamiające zapachem siana „Waltra Łąki”. Jeszcze do niedawna porośnięte wysoką trawą i pachnące ziołami okolice „Glinek”. Podmiejski lasek Dębina, kiedyś budzący zachwyt swoją bujną zielonością, a dziś – no cóż...

Jakoś tak chce się wierzyć, że te i podobne miejsca – mimo upływu lat – stanowią wspólną ostoję pamięci wrześnian po ich najpiękniejszych wspomnieniach. Takie „Love story” po wrzesińsku...

Mirosław Jadryszak

nauczyciel, pasjonat fotografii i filmu

Thumb tem podsumowanie dai

Damian Idzikowski

11:33 14-02-2020