W pogoni za lisem. Druga edycja jeździeckiego święta Stajni Bierzglinek za nami

Stajnia Bierzglinek po raz drugi zorganizowała pełnego atrakcji Hubertusa. Jeźdźcy testowali swoje umiejętności goniąc lisa, a widzowie podziwiali piękne konie.

społeczeństwo 22:17 07-10-20192 0

W niedzielę 6 października w okolicach Dębiny można było spotkać kolorowy korowód. Na przedzie jechała bryczka z orkiestrą zaprzężona w parę wspaniałych karych koni, za nią kilkanaście innych zaprzęgów i jeźdźcy. Przejazd stanowił część imprezy dla miłośników koni, której gospodarzem była Stajnia Bierzglinek prowadzona przez państwa Tomczaków.

W tegorocznym Hubertusie wzięli udział jeźdźcy i zaprzęgi z Orzechowa, Pięczkowa, Gutowa Małego, Bułakowa, Obłaczkowa, Chociczki, Zakrzewa-Potarzycy koło Jarocina oraz Krzyszkowa koło Rokietnicy za Poznaniem. Imprezę „obstawiało” czterech policjantów na koniach z Komendy Miejskiej Policji w Poznaniu.

W święto aktywnie włączyli się też policjanci z Wrześni oraz druhowie z OSP Kaczanowo, którzy rozdali uczestnikom kamizelki odblaskowe.

Z przejazdów bryczkami mogli skorzystać wszyscy zainteresowani. Stajnia zapisy prowadziła kilka tygodni wcześniej.

Na leśnej polanie w Dębinie, która była celem korowodu rozegrano trzy gonitwy oraz szukanie lisa. Pierwszą pogoń w galopie wygrał Kacper Domagała, uczeń szkółki jeździeckiej w Bierzglinku, drugą - Paulina Olejniczak z Ogniwa Konnego Komendy Miejskiej Policji w Poznaniu. W kłusie lisa złapała Helena Grześkowiak, która także uczy się jeździć konno w Bierzglinku.

W szukaniu lisa na koniu poszczęściło się Hannie Orczyk.

Rozegrano też „lisa szukanego” dla wszystkich uczestników. Tę konkurencję wygrała Hania Grześkowiak.

Po zakończonych konkurencjach przyszedł czas na biesiadę.

- Zabawa była świetna. Bardzo dziękuję gościom i wszystkim, którzy przyczynili się do organizacji imprezy – policjantom, w szczególności panu Adamowi Wojcińskiemu z Komendy Powiatowej Policji we Wrześni, strażakom, państwu Jolancie i Józefowi Maciejewskim, którzy bardzo nas wspierają oraz wszystkim innym przyjaciołom  – mówił Marcin Tomaczak, właściciel Stajni Bierzglinek.

Dla pana Marcina to miejsce to spełnienie marzeń z dzieciństwa. Jego przygoda z końmi zaczęła się 20 lat temu, kiedy dostał pierwszą klacz ze źrebakiem od ojca. 

– Stajnię prowadzimy wspólnie z rodzicami i rodzeństwem. Obecnie mamy około 40 koni. Zajmujemy się hodowlą rasy wielkopolskiej, śląskiej oraz fryzyjskiej – mówi.

W Bierzglinku prężnie działa też szkółka jeździecka prowadzona przez siostrę pana Marcina – Martynę. 

Zdjęcia: JOG/ Adam Wojciński

Thumb go dziewicz2

Joanna Goździewicz

22:17 07-10-2019