Victoria traci fotel lidera. Sprawiedliwy podział punktów w Kościanie

Pomimo tego, że Obra Kościan przed pojedynkiem z Victorią plasowała się w środkowej części tabeli nikt w obozie wrześnian nie spodziewał się łatwego meczu. Po bardzo wyrównanym pojedynku oba zespoły podzieliły się punktami.

piłka nożna 16:47 16-11-20190 0

Mający obecnie krótką ławkę zawodników rezerwowych ogranych w IV lidze wrześnianie z powodu kontuzji Jacka Kopaniarza i pauzy za kartki Adriana Chopci pojechali do Kościana osłabieni. Dodatkowo grząskie i śliskie boisko zdecydowanie utrudniało operowanie piłką. Pojedynek dla graczy Victorii rozpoczął się w wymarzony sposób. Już w pierwszej minucie wrześnianie objęli prowadzenie. Po dograniu Macieja Szczublewskiego piłkę z bliska w bramce Obry umieścił zamykający akcję Wiktor Kacprzak. W 15. min miejscowi wyrównali. Po dośrodkowaniu z prawej strony boiska do siatki wrześnian trafił zamykający akcję Mariusz Józefiak. Potem gra toczyła się głównie w strefie środkowej boiska. Żadnej z drużyn nie udało się wypracować klarownych okazji strzeleckich.

W drugiej części meczu obraz gry wyglądał podobnie. Ze względu na ciężkie do gry boisko obie drużyny starały się przede wszystkim nie popełniać błędów dość często używając długich podań. Ponieważ obie formacje defensywne dobrze radziły sobie z rozbijaniem ataków przeciwnika ponownie sytuacji strzeleckich nie było prawie wcale. Dopiero w samej końcówce meczu wrześnianie mieli dwie okazje do przechylenia szali zwycięstwa na własną korzyść. W 80. min po prostopadłym zagraniu Szymona Krawczyńskiego i wycofaniu piłki przez Mikołaja Jankowskiego na 18. metr w światło bramki nie trafił Mikołaj Panowicz. W 85. min po dośrodkowaniu Kacprzaka piłka trafiła do Jankowskiego, po którego strzale z obrębu pola karnego zamiast znaleźć się w siatce odbiła się od poprzeczki bramki miejscowych.

- Z przebiegu meczu wynik oceniam jako sprawiedliwy, jesteśmy z niego zadowoleni. Remis przyjmujemy z szacunkiem. Przeciwnicy grali bardzo agresywnie do przerwy. My byliśmy lepsi w drugiej połowie. Jak na ten czas, po tylu rozegranych kolejkach, mając problemy kadrowe, uważam, że to co mogliśmy zrobić na boisku w Kościanie zrobiliśmy. Znając historię pojedynków z Obrą nigdy nie grało nam się łatwo. Bez względu na to kto w danym momencie plasował się w tabeli wyżej, a kto niżej. Zajęliśmy po rundzie jesiennej dobre miejsce na to, aby na wiosnę atakować. Pięć, sześć drużyn ma obecnie realną szansę walczyć o awans. W rundzie rewanżowej trzeba będzie wygrywać w ważnych meczach – komentował po spotkaniu prezes Victorii Eugeniusz Nowicki.

- Zapowiadało się rewelacyjnie, ale końcowy remis jest sprawiedliwym wynikiem. Miejscowi grali bardzo mądrze. Poza bramką nie mieli sytuacji strzeleckich. My z powodu bardzo trudnego boiska graliśmy bezpiecznie, asekuracyjnie, daliśmy sobie narzucić styl gry przez przeciwnika. Przed sezonem trzecie miejsce w tabeli na zakończenie jesieni, z dwoma punktami straty do lidera, bralibyśmy w ciemno – komentował kierownik drużyny Victorii Robert Konieczny.

Victoria Września zagrała w składzie: T. Nowicki – Oczkowski, M. Majewski, Marzyński, A. Majewski – Lisiecki – Szczublewski (85. Kruszyński), Krawczyński, Kacprzak – Panowicz – Jankowski

IV liga, Obra Kościan – Victoria Września 1:1 (1:1)

Thumb ww czerniak

Robert Czerniak

16:47 16-11-2019