Victoria przegrywa na koniec rozgrywek i na pożegnanie S. Wichłacza. Zły znak przed barażami?

W sobotę 2 czerwca Victoria Września przegrała u siebie z LKS Gołuchów 0:2. Spotkanie poprzedziło wzruszające pożegnanie wieloletniego działacza klubu.

piłka nożna 20 dni temu 6

80-letni pan Stefan Wichłacz to postać doskonale znana lokalnym kibicom. Najpierw grał dla Victorii, potem kierował drużyną, następnie zarządzał stadionem, a w końcu zapleczem i magazynem. W sumie uzbierało się ponad 60 lat z wrzesińskim klubem. 

Zdrowie już od jakiegoś czasu nie pozwalało mu na pełnienie obowiązków, teraz przyszedł czas na oficjalne podziękowanie. Gratulacje i życzenia składali mu obecni i byli zawodnicy, członkowie zarządu Victorii, a także burmistrz Tomasz Kałużny i starosta Dionizy Jaśniewicz.

- Żegnam się z pracą, ale nie z kibicowaniem. Dopóki się da, będę wciąż przychodził na wszystkie mecze Victorii, także drugiego zespołu i młodzików - zapewnił w rozmowie z nami S. Wichłacz.

Niestety podczas meczu już nie było tak miło. Biało-zieloni zaliczyli wpadkę już w 8. minucie. Po dyskusyjnym faulu Pawła Lisieckiego sędzia podyktował rzut karny, którego nie zmarnował Krystian Benuszak, najlepszy strzelec IV ligi.

Victoria nie podniosła się już po tym ciosie, zespół grał chaotycznie i jakby na zwolnionych obrotach. Na dobicie wrześnianie dostali jeszcze przepięknego gola od Dawida Guźniczaka w 39. minucie. Piłkarz z Gołuchowa popisał się potężnym i precyzyjnym (lub szczęśliwym) strzałem z pierwszej piłki i 30 metrów. W drugiej połowie były szanse na wyrównanie, ale biało-zieloni marnowali stuprocentowe sytuacje.

- Nie zasłużyliśmy dzisiaj na zwycięstwo. Mam sporo do przemyślenia po tym meczu. Ale obiecuję, że na barażach z Mieszkiem Gniezno wrześnianie zobaczą zupełnie inny zespół - podsumował trener Czesław Jakołcewicz.

Więcej o spotkaniu oraz o panu Stefanie będzie można przeczytać w najbliższym wydaniu "WW".

Victoria Września - LKS Gołuchów 0:2 (0:2)

Thumb tem podsumowanie dai

Damian Idzikowski

20 dni temu 6