Tłum przed sądem we Wrześni. Obywatele protestowali w obronie sędziów

Około stu osób zgromadziło się przed budynkiem wrzesińskiego sądu. Demonstranci protestowali przeciwko dyscyplinowaniu sędziów przez Prawo i Sprawiedliwość.

aktualności 20:46 18-12-201912 179

Podobnie jak dwa lata temu, protest zainicjował Maciej Tomczak. To on jako pierwszy przemówił w czasie demonstracji, ale głos mógł zająć każdy. Wystąpili m.in. Jan Koralewski, Celestyn Bachorz i Waldemar Śliwczyński.

Na zgromadzeniu obecni byli m.in. radni obecnej kadencji Kornel Tomczak (Projekt Września) i Stefan Ogrodowicz (Koalicja Obywatelska), a także Mirosław Zieliński (Polskie Stronnictwo Ludowe), Maciej Słowiński (Projekt Września), Hanna Mamzer (Czysta Nekla), Piotr Matuszewski (Unia Wrześnian). 

Podobnie jak dwa lata temu, w czasie Łańcuchu światła, zabrakło Tomasza Kałużnego, czyli szefa powiatowych struktur Platformy Obywatelskiej.

Zgromadzeni odśpiewali hymn państwowy, a także skandowali „Wolność, równość, demokracja” czy „Wolne sądy”.

Obszerna relacja z protestu już niebawem na Wrzesnia.info.pl.

***

Pierwsi demonstranci zaczęli zbierać się ze sporym wyprzedzeniem. Fakt, że nie są sami, wyraźnie dodawał im otuchy.

– Bałam się, że będę tu dziś sama.

– Długo szukałam wiadomości, czy coś się dzieje, w końcu dziś znalazłam.

– Nie mam Facebooka, ale na szczęście „Wiadomości…” napisały i wiedziałam, że warto przyjść – padały komentarze.

Gdy dzwony wybiły godzinę 18.00, głos zabrał Maciej Tomczak.

– Rozpoczynamy protest w obronie niezależności polskiego sądownictwa.

Pierwszym akcentem było wspólne odśpiewanie „Mazurka Dąbrowskiego”.

– Obywatele Wrześni! Obywatele Rzeczypospolitej! Obywatele Europy! Stajemy dziś pod budynkiem wrzesińskiego sądu, by dać wyraz naszego poparcia dla sędziów w całej Polsce, którzy podjęli się obrony zagwarantowanego Konstytucją podziału władzy – mówił M. Tomczak. – Ten konstytucyjny ład zakłada niezależność i wzajemne równoważenie władzy ustawodawczej, władzy wykonawczej i władzy sądowniczej. Dziś obserwujemy, jak większość sejmowa i rząd próbują zniszczyć, pod pozorem reformy, niezależność sądów i niezawisłość sędziów. Sędziom chce się zamknąć usta i zmusić ich do orzekania w zgodzie z interesem rządzących. Zabrania się im między innymi odwoływania się do prawa europejskiego, kierowania pytań do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, a nawet bezpośredniego odwoływania się do naszej Konstytucji. Przypomnę, że na stosowanie europejskiego prawa zgodziliśmy się, wstępując do Unii Europejskiej w 2004 roku w drodze powszechnego referendum. Dziś za stosowanie tego prawa stawia się sędziów przed rzecznikami dyscyplinarnymi powołanymi niezgodnie z Konstytucją. Na taki porządek rzeczy nie może być zgody w demokratycznym państwie. Niezależne sądy i niezawiśli sędziowie to ostoja demokracji, a co za tym idzie ładu społecznego i bezpieczeństwa nas wszystkich. Dzisiaj w obronie praworządności stanęli polscy sędziowie. Jest ich tylko około 10 tysięcy. Udzielmy im naszego wsparcia.

– Sędziowie, jesteśmy z wami – skandowano.
– Jeśli dziś nie zareagujemy na zło i nieprawość, to w końcu staniemy się tego zła i tej nieprawości ofiarami – przestrzegał M. Tomczak. Nagrodzono go brawami.
– Wiwat demokracja! – To kolejne skandowane hasło.

Spotkanie nie miało określonego scenariusza. Niektórzy, tak jak w przypadku demonstracji pod hasłem „Łańcuch światła”, przyszli z lampkami. Dwie osoby dzierżyły flagi Unii Europejskiej. Kilkanaście osób stanęło z kartkami z hasłem protestu: „Dziś sędziowie – jutro Ty”. Głos zabrało spontanicznie kilka osób. Pierwszy był Jan Koralewski, szef Wrzesińskiej Rady Koordynacyjnej „Solidarności”, działacz internowany w czasie stanu wojennego. Został wówczas osadzony w Zakładzie Karnym w Gębarzewie.

– W tym czasie, ileś lat wstecz, byłem „na wczasach” w niedalekim Gębarzewie. Walczyliśmy o demokrację – wspominał J. Koralewski. – Tym wszystkim młodym, którzy tutaj przyszli, przypomnę, że jeżeli dzisiaj pozwolimy na to, żeby nam zamknąć usta: nie wolno zadawać pytań, nie wolno protestować – to przypominam, myśmy się wtedy nie bali! I dzisiaj nie bójcie się. Nie bójcie się, bo najlepszym przyjacielem pana Kaczyńskiego jest strach. Jeżeli uda nas się zastraszyć, to nie tylko sędziowie będą mieli zamknięte usta. My wszyscy będziemy mieli zamknięte usta. I proszę państwa, to nie jest tylko protest w obronie sędziów, chciałbym tu zwrócić uwagę. To jest protest przeciwko demolowaniu służby zdrowia, przeciwko demolowaniu szkolnictwa, przeciwko nadużyciom, korupcji, której ta władza się w tej chwili dopuszcza. Polacy zasługują na lepszy los. Mamy prawo więcej zarabiać, mamy prawo żyć w lepszym czasie. Ale nie z tą władzą! Proszę państwa, kiedy powoływaliśmy… tutaj stoi również opozycjonista, pan Celestyn Bachorz, kiedy powoływaliśmy obywatelski komitet przy Lechu Wałęsie w osiemdziesiątym dziewiątym roku, jedyną sprawą wtedy było odsunięcie komunistów od władzy. Proszę państwa, dzieli nas wiele różnych rzeczy, dzielą nas i sprawy personalne we Wrześni, i różnego rodzaju takie czy inne spojrzenia na obecną rzeczywistość, tylko w tej chwili jest jedna, najważniejsza sprawa, proszę państwa. Zostawmy te wszystkie sprawy, animozje na potem. Potem będziemy mogli również dyskutować, jak zbudować tę naszą Polskę, ale w tej chwili musimy się skupić tylko na jednej rzeczy: odsunięciu PiS-u od władzy! Jeżeli Duda wygra wybory… Proszę państwa, niezależnie, kto będzie na jego miejscu, czy to będzie Kidawa-Błońska, czy będzie Hołownia, czy będą inni, to Duda nie może zostać, bo to jest pachołek pana Kaczyńskiego!

– Brawo! – rozległy się krzyki i gromkie oklaski.

– Jeszcze tylko krótko dodam: tylko zjednoczeni ponad podziałami potrafmy odsunąć PiS od władzy. Proszę państwa, nie ograniczmy się tylko do tego spontanicznego spotkania. Ja już jestem za stary, żeby dowodzić tutaj i przewodzić. Są młodsi ludzie. Wzywam młodych, żebyście też zawiązali Komitet Obywatelski we Wrześni! Drugi komitet. Można wygrać bitwę, ale wojny wygrywa się tylko przez organizację i jeżeli nie zorganizujemy się tutaj, we Wrześni, która ma wspaniałe tradycje: od strajku Dzieci Wrzesińskich począwszy, poprzez Komitet Obywatelski, poprzez Komitet Samorządowy – musimy się zorganizować. Nawołuję młodych ludzi, żeby się zorganizowali, ogłosili plakatami, rozplakatowali tak jak myśmy to robili. I spotkali się wspólnie po to, żeby zawiązać tutaj Komitet Obywatelski i do czasu wyborów prezydenckich wspólnie walczyć! Musimy odsunąć PiS od władzy! Dziękuję uprzejmie. 

– Przyszedłem tu z nadzieją, że to weźmie skutek masowy. – To już komentarz kolejnej osoby. – Wszystkich grup zawodowych, wszystkich ludzi. Tu muszą setki tysięcy wyjść na ulicę. Innego wyjścia nie ma. To raz, a po drugie pan prezydent w każdym wystąpieniu uwłacza mi, obraża mnie – na każdym kroku.
– Ludzie siedzieli w więzieniach, życie oddawali za to, żebyśmy mieli demokrację. A teraz pan Kaczyński i jego banda wprowadzają nam taki chaos, taki nieład. To samo co za PRL-u było!
– Trzeba uświadomić młodym ludziom, że jesteśmy krok od Poleksitu. Że pojadą na granicę i ktoś zacznie żądać od nich paszportu i wizy. W ogóle nie myślą o tym.
– To już się dzieje…

Następnie wystąpił Celestyn Bachorz, przewodniczący wspomnianych wcześniej Komitetu Obywatelskiego we Wrześni oraz Obywatelskiego Komitetu Samorządowego, a także pierwszy burmistrz Wrześni.

– Wybaczcie, odwykłem od przemów – zaczął C. Bachorz. – Przez 20 lat zajmowałem się życiem politycznym i od 20 lat z niego wyszedłem. Wyszedłem ku swojej radości, gdyż są pewne etapy, które się w życiu kończą, ale przychodzi taki okres, kiedy człowiek widzi, że zdarzenia, które się dzieją, przekraczają wszystkie normy przyzwoitości. Że dzieją się rzeczy po prostu niegodziwe. Wtedy, jeżeli staniemy obok tego, zostaniemy w domu, w zasadzie popieramy tę niegodziwość, która się tworzy, a więc jakby bierzemy w niej udział. Tylko wyjście z domu i pokazanie, że nie, my się na to nie zgadzamy, stawia nas po tej właściwej stronie. Skoro zrezygnowałem z życia politycznego, to dlaczego tutaj jestem? Właśnie dlatego, żeby pokazać, że siedzenie w domu jest bez sensu i daje tylko pozwolenie tej drugiej stronie, paskudnej stronie, na to, co robi. Ja też dziwię się… a może się nie dziwię, że jest nas tak mało, ale tak jak Jan Koralewski tutaj przedstawił, kiedyś było nas jeszcze mniej. Siedmiu nas było. Wprowadzenie stanu wojennego wzbudziło mój głęboki sprzeciw. W ’81 roku nie ukrywałem się za spódnicą mamusi jak Jarosław Kaczyński, tylko przystąpiłem do roboty, która okazała się niebywale niebezpieczna. To kosztowało mnie niemal rok w zakładzie karnym.

Zegar wybił kwadrans od rozpoczęcia zgromadzenia. Na początku przed sądem znajdowało się około 50 osób, jednak z czasem pojawiały się kolejne, a tłumek rósł. Trudno powiedzieć, czy demonstranci planowali się pojawić, ale nie zdążyli na 18.00, czy zatrzymywali się, słysząc przemowy aktywistów. W pewnym momencie obok sądu przejeżdżała taksówka. Zwolniła, a przez uchylone okno pasażer zaczął wołać: „Wolne sądy!”, machając do zebranych.

– 12 grudnia 1981 roku – kontynuował C. Bachorz – został wydany dekret o stanie wojennym. 12 grudnia. Oto 12 grudnia zostaje opublikowany tekst projektu ustawy o ustroju sądów powszechnych. Czy to jest zbieżność w czasie? Tylko zbieżność w czasie? Nie, nic podobnego. Wprowadzają to ludzie o tej samej mentalności co Jaruzelski, Kiszczak i Bierut. Prezes na Nowogrodzkiej, jego zausznicy, nie tolerują podziału trójwładzy, niezależności i wolności. Tak samo jak Bierut nie tolerował ich po ’47 roku, krok po kroku likwidując ich niezależność. Dziś projekt tej ustawy próbuje wprowadzić stan wojenny w sądach. Nie ma wątpliwości, że kiedy sądy powszechne staną się karykaturą niezależności i niezawisłości, tak jak atrapą stał się Trybunał Konstytucyjny, przyjdzie czas na partie, stowarzyszenia…

– Media – wtrąciły głosy z tłumu.

– …i na końcu na każdego z nas. A na to naszej zgody nie ma. Mojej zgody nie ma! – oznajmił C. Bachorz.

Po wystąpieniu Celestyna Bachorza, o głos ponownie poprosił Jan Koralewski.

– Proszę państwa, zwracam uwagę na jedną rzecz i to trzeba młodym ludziom powiedzieć – podkreślał. – Przypomnijmy sobie, reforma, która nastąpiła w ’89 roku, dopiero po ok. 9-10 latach zaczęła owocować tym, co mamy w tej chwili tutaj. Zobaczcie, ile czasu minęło. To, że w tej chwili jest nieźle, zawdzięczamy poprzednim latom. Ta dewastacja, która w tej chwili będzie za rok, dwa trzy, jeżeli PiS utrzyma się u władzy, dopiero wtedy, proszę państwa, zobaczymy, co dało to, co dzisiaj się dzieje. Nie wolno w tej chwili pozostać biernym. Naprawdę, proszę państwa, nie bójmy się! W tym czasie, kiedy myśmy działali, tych różnego rodzaju esbeków, którzy podsłuchiwali, było pełno. Myśmy się tego nie bali. Dzisiaj mówi się o dekomunizacji sądów, a ja się pytam, gdzie jest pan Przyłębski, ambasador, który był TW i donosił? Gdzie jest pan Piotrowicz, który skazywał w stanie wojennym opozycjonistów do więzienia? Gdzie są ci wszyscy? Ja osobiście uczestniczyłem w ’90 roku jako przewodniczący rady weryfikacji wrzesińskiej milicji. To było w Poznaniu. Weryfikowaliśmy sądy, weryfikowaliśmy milicję, weryfikowaliśmy różnego rodzaju organizacje. I zgodziliśmy się, że ci, którzy przeszli tę weryfikację, są pełnoprawnymi obywatelami Polski. I teraz, po ponad 30 latach, mówi się, że to są „komuchy”? No ludzie kochani!

– Odbierają emerytury, ludzie się wieszają… – wtrącił ktoś.

– Proszę państwa, jeszcze raz powtarzam, nawołuję, zwłaszcza młodych. My już niestety, zwłaszcza ja – już zdrowie nie dopisuje – nie stanę na czele tego ruchu tak jak kiedyś, z Celkiem. Już nie. Ale nawołuję: zorganizujcie się! – naciskał J. Koralewski. – Wojnę wygrywa się tylko organizacją! Jeżeli podzielimy się, ze względu na to, że ten pan się komuś nie podoba, a tamten się nie podoba, a ten radny jest taki, a ten radny jest taki… zgoda! Te konflikty były, są i będą, bo to jest naturalny proces, ale w tej chwili nie ma ważniejszej sprawy, ponad podziałami wszystkiego rodzaju, musimy się zjednoczyć i postawić sobie jeden cel: odsunięcie PiS-u od władzy! A to prowadzi do tego, że na wybory prezydenckie idziemy wszyscy! Głosujemy w pierwszej turze obojętnie, byle nie na Dudę! A potem na wybranego, który dostanie najwięcej. Niezależnie od tego, czy nam się podoba, czy nam się nie podoba. Już pokazaliśmy siłę. Wygraliśmy Senat. Dlaczego? Bo potrafiliśmy się zjednoczyć! Tu jest droga! I jeszcze jedno, czy jest tu przedstawiciel prasy wrzesińskiej? Proszę przekazać panu naczelnemu…

– Jest tu, tu jest! – wskazało kilka osób, a Jan Koralewski zawołał Waldemara Śliwczyńskiego do siebie.

– Wolne media! – zaczęli skandować zgromadzeni.
– Drogi Waldku, pamiętaj, skąd pochodzi twoja gazeta! Gdzie ma korzenie!
– Kto ją roznosił po kioskach – wtrącił ze śmiechem M. Tomczak.

– …i kto ją powołał! – kontynuował J. Koralewski. – W związku z tym… ja wiem, że są sprawy handlowe, są sprawy powiedzmy ekonomiczne i tak dalej, ale jest czas, kiedy trzeba powiedzieć non possumus, nie zgadzamy się. Jesteś jak najbardziej predystynowany do tego, żeby to zrobić. Nie mówmy: pluralizm, centryści, bo wszyscy są winni, tacy i tacy. W tej chwili jest jedna sprawa. Toczy się bitwa i musimy ją wygrać. Proszę bardzo!

– Musimy wygrać! – To kolejne skandowane hasło.

– Ja nigdy nie zapomniałem, skąd się wzięła moja gazeta. Na pewno są tu ludzie, których dawno nie widziałem, ale pamiętam, że to oni zakładali. Ja wszedłem dopiero po jakimś czasie, ale od samego początku i tak staramy się do dzisiaj po prostu patrzeć na rzeczywistość i próbować ją ulepszać. No i dzisiaj jest taki moment, kiedy rzeczywiście tak jak Janek powiedział, jest trudny czas i my musimy po prostu coś z tym zrobić. Nie wiem, czy nawoływania do samoorganizacji, do stworzenia jakiegoś ruchu, odniosą jakiś skutek, ale na pewno mogę zadeklarować, że chętnie będziemy o tym pisać, udostępnimy wszystkie nasze możliwości, czyli zarówno gazeta papierowa, jak i wszystkie nośniki cyfrowe są do państwa dyspozycji. Chętnie użyczymy tych łamów, no bo rzeczywiście wielu z nas, a myślę, że wszystkim, którzy tu dzisiaj są, nie podoba się to, co się dzieje w tej chwili w Polsce i ten styl uprawiania polityki. Jest po prostu kompletnie nie do przyjęcia. Zresztą najlepszym dowodem na to, że jest tak jak mówię, są właśnie ci ludzie, którzy 40 lat temu tworzyli podwaliny ruchu Solidarności. Wtedy potrafiliśmy pokazać, że potrafimy dużo potężniejszej, myślę, władzy niż dziś powiedzieć „nie”, to tym bardziej chyba możemy to zrobić dzisiaj. Zresztą widzimy, że to robimy, bo przecież nikt nas nie zmuszał, wszyscy przyszliśmy tu z własnej woli, bo czujemy taką wewnętrzną potrzebę: że coś trzeba zrobić, że nie można tylko siedzieć przez telewizorem i się wkurzać, tylko trzeba realnie przyjść, pokazać: ja tego nie toleruję. I tyle mam do powiedzenia, dziękuję.

Także redaktor naczelny „Wiadomości Wrzesińskich” został nagrodzony oklaskami.

– Proszę państwa, pozwolicie, ja powiem kilka słów jako zwykły obywatel: dziadek, ojciec – rozpoczął kolejny demonstrujący. – Wtedy jest szacunek i dobre wychowanie, kiedy ojciec z mamą nawzajem swoje sprawy zachowują dla siebie i okazują sobie wsparcie, a dzieci i wnuki są wychowane w tym duchu, że ten ojciec, ta matka, dziadek, babcia – że oni mają swoją godność i ma się wobec nich szacunek. I tak jest w każdej rodzinie, a państwo jest naszą wielką rodziną.

W czasie tej wypowiedzi podeszła do mnie jedna z demonstrantek z prośbą o zapisanie jej komentarza.

– Kto dał prawo rządowi za nas decydować? Przecież już raz biedę mieliśmy. Nabrali pieniędzy z Unii, a teraz chcą z tej Unii wyjść? Jaka gwarancja dla naszych dzieci, dla naszych wnuków? Kto im dał takie prawo? Robią zadymy w małych miasteczkach i robią bałagan w państwie. Jestem po prostu załamana chamstwem naszego rządu – mówiła Barbara Rewers.
– Wśród sędziów są ludzie naprawdę wspaniali i tym ludziom, którzy mają nas rozsądzać, należy się od nas szacunek i wtedy będziemy mieli zaufanie do państwa i do samych siebie – pointował przemawiający aktywista. 

Tradycyjnie już zgromadzeni nagrodzili go brawami.

Gdy Maciej Tomczak ponownie zapytał, czy ktoś chciałby zabrać głos, zasugerował, że może będzie to właśnie ktoś z młodszych wiekiem zgromadzonych.

– Ja tak samo zwykły obywatel powiem tylko tyle, że nie jest ważne kto co mówi, ale co robi. PiS powołuje się na demokrację, powołuje się na antykomunizm i tak dalej, ale to są tylko hasła. W rzeczywistości to co robią, to jest głęboka komuna! To są bolszewickie metody. Oni są bardziej czerwoni niż Jaruzelski w swoich działaniach. Gdyby im dać możliwość wprowadzenia stanu wojennego, to by wprowadzili i kto wie, czy tego nie zrobią. Jak będzie więcej protestów przeciwko nim, to w końcu wyprowadzą na ulicę… nie wiem, albo policję, albo wojsko przeciwko obywatelom, bo stworzą sobie takie prawo, że zgodnie z ich prawem będzie to możliwe. W tym kierunku zmierzamy i się powtórzy rok ’81, i z powrotem będzie to samo. Wolność nie jest dana raz na zawsze i jeżeli nic nie zrobimy, to oni zrobią wszystko, żeby nam tę wolność zabrać i dać ją tylko i wyłącznie swoim własnym, za przeproszeniem, przydupasom.

– Tak jak powiedziała pani Beata: bo im się to należy!

– Tak, bo im się to należy i tylko i wyłącznie ludzie, którzy ich popierają w ten czy w inny sposób będą mieć, powiedzmy, wolność. Reszta to będzie drugi sort i to będzie sort do odstrzału. W takim kierunku idziemy.

– Do zobaczenia na następnym spotkaniu, których powinno być jak najwięcej! – apelował J. Koralewski. – Młodzi, organizujcie!
– De-mo-kra-cja! Wolność, równość, demokracja! – skandowano.
– Przyzwoitość przede wszystkim!
– Warto być przyzwoitym!
– Jak powiedział profesor Bartoszewski: warto być przyzwoitym – powtórzył M. Tomczak.

Pod koniec z tłumu wystąpił jeden z najmłodszych uczestników zgromadzenia.

– Jeżeli mają sądzić, to niech sądzą sprawiedliwie – mówił młody mężczyzna. – A ci, co teraz rządzą, i tak pójdą przed trybunał, jak się tylko zmieni władza.

– Nie pójdą, bo sobie przygotują miejsce, Duda powoła prezesa Sądu Najwyższego i on nie pozwoli, żeby im się krzywda stała – usłyszał w odpowiedzi.

– Nie może być tak, że jedna władza wszystkich będzie karać – kontynuował młodzieniec.

– Wracają bardzo dobrze stare powiedzenia – uznał J. Koralewski. – Pamiętacie państwo takiego posła, którego wyrzucono, Stefana Kisielewskiego, który powiedział: dyktatura ciemniaków. I mamy w tej chwili powrót, dyktatura ciemniaków.

– Kurski powiedział, że ciemny lud to kupi i kupuje.

– Należy głosować na prezydenta Dudę, żeby się do teatru przeniósł, żeby nie stroił min, nie wykrzykiwał i się nie nadymał, bo pęknie.

– Rozpocząłem moje krótkie wystąpienie słowami: obywatele Wrześni, obywatele Rzeczypospolitej, obywatele Europy – oznajmił M. Tomczak. – Serdecznie możemy sobie podziękować wzajemnie, bo tutaj nie ma kto komu dziękować, tylko wszyscy sobie nawzajem – za to, że daliśmy wyraz naszej obywatelskiej postawy. Daliśmy wyraz temu, że nie dajemy się upodlić tej władzy. Nie bójmy się tego słowa: ta władza chce nas upodlić, chce nas… stłamsić. Bez wyszukiwania wielkich słów. Szanowni państwo, jeśli trzeba będzie, spotkajmy się tu ponownie, ale oby takich potrzeb nie było. Niestety optymistą w tym zakresie nie jestem. Zapraszam, zapraszam na kolejne spontaniczne tak jak dzisiaj spotkania. Organizujmy się, również przez media społecznościowe, które doskonale spełniają swoją rolę. Bardzo szybko i bardzo łatwo można się porozumiewać. Nie trzeba drukować na powielaczu ulotek, plakatów, i tak dalej, i tak dalej. Dziś wystarczy Facebook i inne media społecznościowe. Państwo lepiej to znają pewnie niż ja.

– Ale lepiej byłoby, gdybyśmy zobaczyli, jakby młodzi ludzie zrobili to, co myśmy robili – rozplakatowali Wrześnię – wtrącił J. Koralewski.
– Zobaczymy, jak ich wychowaliśmy! – uznał M. Tomczak.
– Wtedy odzew i siłą tego będzie dużo większa niż w telewizorze czy w komputerze! – spointował J. Koralewski.

Na zakończenie zgromadzenia ponownie wszyscy odśpiewali hymn państwowy. O 18.36 demonstranci zaczęli się rozchodzić. Jedni zmierzali do domów szybciej, inni przystawali, by porozmawiać czy wymienić się wizytówkami.

Inicjatorem zgromadzenia był Maciej Tomczak
Jan Koralewski apelował do młodych, aby walczyli o demokrację

Ankieta

Czy reforma sądów jest potrzebna?

Ankieta

Czy trójpodział władzy to dobry model organizacji państwa?

Ankieta

Czy popierasz protesty w obronie niezawisłości sądów?

Thumb anna tess go%c5%82embiowska fot idzikowski 1

Anna Tess Gołębiowska

20:46 18-12-2019