Stan ekstraordynaryjny

Ładne, nieco staroświeckie określenie na to, czego jesteśmy świadkami. Są i tacy, którzy – sposobiąc przy lada okazji własną polityczną pieczeń – przebierają nóżkami, by wreszcie usłyszeć o innym „stanie”. Daj Boże, by nigdy nie usłyszeli...

Moim zdaniem 10:25 13-03-20202 11

Czyż nie lepiej w tym czasie poczytać poetów? „Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono”. Jak pięknie w otoczce tych słów pobrzmiewa odezwa do sąsiadów-seniorów, by zostali w domu, a za to zapukali pod... (tu – numer mieszkania) w razie potrzeby zrobienia zakupów czy pójścia do apteki. Zdjęcie z tą odezwą krąży gdzieś w sieci, ale w tzw. Realu podobne wezwania (chciejmy wierzyć) też nie bywają rzadkością.

Inny poeta: „Kochani ludożercy – Nie wykupujcie wszystkich – Świec, sznurowadeł i makaronu!”. I na tym tle obrazy z dyskontów: lądujące w wózku 10 kilo soli, do tego karton mydeł, niezliczone rolki czegoś tam, naręcza butelek z polską czystą wódką (do dezynfekcji, ma się rozumieć) oraz ogólny obłęd w oczach. Dla wielu takie obrazy to déjà vu. A przecież poeta napomina: „Kochani ludożercy – Nie zjadajmy się – Dobrze – Bo nie zmartwychwstaniemy – Naprawdę”.

Mirosław Jadryszak

nauczyciel, pasjonat fotografii i filmu

Thumb tem podsumowanie dai

Damian Idzikowski

10:25 13-03-2020