Spór o kawęczyńskie fermy

Jaka jest prawdziwa jego natura? Kto winien ustąpić, by kompromis w ogóle był możliwy?

Moim zdaniem 13:24 10-01-20202 4

Można założyć, że każdy kompromis niesie z sobą poczucie frustracji po obu stronach, kumuluje nawarstwiające się pretensje i żale, a w rzeczywistości oddala tylko oczekiwane przez wszystkich rozwiązanie.

Podmioty sporu są dwa: prężny przedsiębiorca i mieszkańcy kilku wsi. Źle się chyba stało, że w sporze tym uczestniczą władze samorządowe, bo gdy tylko polityka zbliża się do biznesu, prędzej czy później pojawiają się podejrzenia o potencjalne rozgrywki „pod stołem”.

Na miejscu władz trzymałbym się więc od tego sporu z daleka, ale to też niesie z sobą niebezpieczeństwo zarzutu chowania głowy w piasek. Po czyjej stronie ma stać władza? Ludu, który ją wybrał czy możnych tego świata, przed którymi lud czasem trzeba bronić? Odpowiedź niby oczywista, ale mało użyteczna.

Czy jest zatem inny podmiot zdolny do zagrania roli negocjatora, gdy rozwiązania prawne nie przynoszą skutku? Temat z gatunku trudnych: „O potrzebie samoograniczenia w świecie bez granic”. Czy ktokolwiek jest dziś zdolny stawić czoła takiemu wyzwaniu...?

Mirosław Jadryszak

nauczyciel, pasjonat fotografii i filmu

Thumb tem podsumowanie dai

Damian Idzikowski

13:24 10-01-2020