Remis Płomienia z liderem. Neklanie w pojedynku z Wilkami mogli pokusić się nawet o zwycięstwo

Pojedynek z Wilkami Wilczyn można określić jako jeden z najlepszych stoczonych dotychczas przez piłkarzy Płomienia. Neklanie, pomimo straty dwóch goli, potrafili doprowadzić do wyrównania. Mieli nawet okazaję do wywalczenia zwycięstwa.

piłka nożna 20 dni temu 0

Mecz, którego gospodarzem byli neklanie rozgrywany był w bardzo trudnych warunkach atmosferycznych. Do przerwy lider z Wilczyna pokazał, że nie bez powodu znajduje się na czele tabeli. Goście bezwzględnie wykorzystali indywidualne błędy graczy Płomienia, wychodząc na dwubramkowe prowadzenie. Pierwszy gol padł w 15. min po nieudanej interwencji Radosława Bagrowskiego, co w efekcie umożliwiło zawodnikowi Wilków trafić do bramki w sytuacji sam na sam z Arturem Siejakiem. Za drugim razem, w 32. min, z dośrodkowaną w pole karne piłką minął się Artur Grzegorczyk, a ta trafiła pod nogi zawodnika gości. Po jego strzale futbolówka, odbijając się od obu słupków bramki Płomienia, znalazła w końcu drogę do siatki. Kilka minut później przyjezdni mogli kompletnie pogrążyć neklan, ale w stuprocentowej sytuacji strzeleckiej trafili piłką w poprzeczkę. Gospodarze do przerwy mieli kilka okazji do zdobycia bramki, ale jedyny ich gol padł z rzutu karnego przyznanego w 36. min po faulu na Szymonie Szalatym. Jedenastkę pewnie na bramkę zamienił wówczas Patryk Maciejewski.

Po przerwie neklanie pokazali się z bardzo dobrej strony, starając się jak najszybciej odrobić straty. Płomień wielokrotnie przeprowadzał składne akcje, stwarzał zagrożenie pod bramką Wilków, ale widać było, że neklanom wyraźnie brakuje szczęścia i skuteczności. Gol wyrównujący jednak padł w 77. min. Po bardzo ładnej akcji rozegranej w szybkim tempie trafieniem z siedmiu metrów popisał się chwilę wcześniej wpuszczony na boisko Kazimierz Konieczka. W końcówce neklanie mieli jeszcze szanse na zdobycie trzeciego gola. Dwukrotnie uderzenia Bartłomieja Figasa z rzutu wolnego bronione były przez bramkarza Wilków, a po strzale Norberta Szklarza futbolówka trafiła w poprzeczkę.

- Było to bardzo dobre, szybkie spotkanie z wieloma sytuacjami, których nie sposób przedstawić. Mecz godny czuba tabeli. Myślę, że kto był w tę fatalną pogodę na trybunach w Nekli nie żałuje. Jedyny żal to to, że Płomień nie zgarnął całej puli, a zasłużył dziś na to – oceniał po meczu trener Bartłomiej Figas.

Płomień Nekla zagrał w składzie: Siejak - Maciejewski, Bagrowski, Figas, Grzegorczyk (75. Stankowski) - D. Walkowiak, Depczyński - Wyrzykiewicz (75. Konieczka) - Szklarz, Szalaty, Będzieszak

Klasa okręgowa, Płomień Nekla – Wilki Wilczyn 2:2 (1:2)

Thumb ww nowacki

Leszek Nowacki

20 dni temu 0