Ratunek w ruchu

Mam wśród znajomych dwa przypadki panów, którzy preferują siedzący tryb życia.

Moim zdaniem 14:06 02-08-20192 10

Do pracy, do której mają – jeden kilometr, a drugi 2,5 km – obaj dżentelmeni oczywiście jeżdżą samochodami. Lśniącymi i drogimi. W pracy siedzą. Po pracy wsiadają do aut i jadą do domu, w którym po smacznym i obfitym obiadku zasiadają przed telewizorem lub komputerem.

Czasem, co trzeba im oddać, idą na spacer z psem, ale są potem zmęczeni, więc muszą odpocząć. Jak nietrudno zgadnąć, obaj mają nadwagę, która prowadzi do nadciśnienia i innych chorób.

Jeden z nich na stół operacyjny trafił około pięćdziesiątki, założyli mu stendy i kazali codziennie łykać tabletki. „Robię to, żeby być zdrowym”, powiedział. Przyzwyczajeń nie zmienił, więc po paru latach pojawiły się kolejne, jeszcze groźniejsze choroby. Drugi pan był bardzo bliski zatoru naczyń mózgowych, lecz na szczęście pomoc nadeszła w porę.

Jestem pewien, że ratunkiem dla nich będzie po prostu ruch, niekoniecznie forsowny, ale codzienny. Do pracy można pójść lub pojechać rowerem. Wystarczy tyle.

Waldemar Śliwczyński

redaktor naczelny „Wiadomości Wrzesińskich”

Thumb tem podsumowanie dai

Damian Idzikowski

14:06 02-08-2019