Punkt wyrwany w końcówce. Victoria zremisowała z wiceliderem IV ligi

Po przeciętnej grze, a w pierwszej odsłonie wręcz słabej, wrześnianie podzielili się punktami z Ostrowią 1909 Ostrów Wielkopolski. Gola na wagę remisu zdobył w 87. min Kamil Oczkowski.

piłka nożna 9 miesięcy temu 4

Piękna pogoda i godny przeciwnik przyciągnęły na trybuny sporą liczbę kibiców, w tym fanów gości. W tej to scenerii odznaczenie związkowe jeszcze przed pierwszym gwizdkiem otrzymał Marian Pieczyński, zawodnik, który w seniorskim zespole Zjednoczonych zadebiutował równe 60 lat temu!

- Miałem dostać je na rocznicę klubu, ale wówczas się gdzieś zapodziała – żartował pan Marian.

Do podniosłej atmosfery nie dostosowali się piłkarze. Pierwsza połowa nie podniosła temperatury na trybunach. Co gorsza, wrześnianie w tej części gry, choć częściej przebywali na połowie rywala, nie oddali żadnego strzału.

Na dodatek już w 20. min z powodu kontuzji z boiska musiał zejść Dawid Kierzek, a ponieważ z różnych powodów brakowało kilku kluczowych zawodników, wrześnianom nie udawało się wiele.

Goście byli konkretniejsi. W 25. min instynktownie nogami groźny strzał ostrowian bronił Tobiasz Nowicki. W 36. min był już bez szans, gdy Łukasz Wiącek uderzył głową.

- W szatni było gorąco – zwierzał się Szymon Krawczyński, który w sobotę pauzował za żółte kartki. – Powiedzieliśmy sobie, że musimy uderzać, bo bez strzałów nie będzie goli.

Wrześnianie w drugiej odsłonie podkręcili tempo, ale i tak sytuacje strzeleckie można było policzyć na palcach jednej ręki. Najlepszą okazję do wyrównania miał Dawid Przybyszewski. Nasz napastnik, po kontuzji Kierzka cofnięty do drugiej linii, spudłował w 63. min z kilku metrów.

Rywale mogli rozstrzygnąć losy meczu kwadrans później. Głową uderzał Kempiński, a T. Nowicki końcówką palców sparował piłkę na poprzeczkę. Wrzesiński bramkarz już w doliczonym czasie gry raz jeszcze wygrał pojedynek sam na sam z pomocnikiem gości. Wcześniej jednak wrześnianie odnieśli mały sukces - oprowadzili do remisu.

W olbrzymim zamieszaniu po rzucie rożnym najwięcej zimnej krwi zachował Hubert Oczkowski. W tłoku żgnął piłkę szpicem buta, a ta wylądowała w bramce gości.

- Remis to nie jest szczyt naszych marzeń. Nie byliśmy dzisiaj groźni z przodu. Inna sprawa, to postawa arbitra. Powinien dla nas przynajmniej raz skazać na wapno – zżymał się prezes Eugeniusz Nowicki.

IV liga: Victoria Września – Ostrovia Ostrów Wlkp. 1:1 (0:1)

0:1 – 37. min Łukasz Więcek

1:1 – 87. min Hubert OczkowskiVictoria: T. Nowicki – Oczkowski, B. Nowicki, Jasiński, Majewski (72. Krzyżanowski) – Jędrzejczak (79. Jankowski), Kruszyński (85. Budasz), Goździaszek, Kierzek (20. Udoudo), Kujawa - Przybyszewski

Thumb ww nowacki

Leszek Nowacki

9 miesięcy temu 4