Przybył, zobaczył, zwyciężył. Łukasz Jurkojć pokazał klasę swojemu byłemu zespołowi

Ostatni mecz rundy zasadniczej wrzesińscy siatkarze będą chcieli szybko wymazać z pamięci. W sobotni wieczór APP Krispol został upokorzony we własnej hali przez beniaminka z Sanoka. Dobili nas dokładnie ci zawodnicy, przed którymi przestrzegaliśmy.

siatkówka 3 miesiące temu 9

Nasi siatkarze, aby zająć piąte miejsce i trafić na wymarzonego rywala z Siedlec w rundzie play-off, musieli wygrać mecz. Porażka po tajbreku dawała szóstą lokatę, a na sucho siódmą i obowiązek gry z Wartą Zawiercie. Niestety, zaistniał ten drugi przypadek. Inna sprawa, że zaprezentowana w sobotę forma w żadnym wypadku nie daje większych nadziei na historyczny awans do czwórki.

Nasi siatkarze, aby zająć piąte miejsce i trafić na wymarzonego rywala z Siedlec w rundzie play-off, musieli wygrać mecz. Porażka po tajbreku dawała szóstą lokatę, a na sucho siódmą i obowiązek gry z Wartą Zawiercie. Niestety, zaistniał ten drugi przypadek. Inna sprawa, że zaprezentowana w sobotę forma w żadnym wypadku nie daje większych nadziei na historyczny awans do czwórki.

Goście rozpoczęli od kilkupunktowego prowadzenia, ale szybko zostali złapani. W połowie odsłony to pomarańczowi wygrywali już czterema oczkami (13:9), ale właśnie w tym momencie coś pękło. Dwa kolejne przyjęcia Wiktora Matuszaka i Krzysztofa Zapłackiego powędrowały na drugą stronę siatki, co skwapliwie wykorzystali goście. Oni też lepiej wytrzymali w końcówce grę na przewagi, a partię dał mi atak po prostej Pawła Rusina.

W drugim secie było jeszcze gorzej. Raziliśmy fatalnymi statystykami w każdym elemencie. Z boiskiem pożegnał się Mateusz Jasiński, który na 9 ataków skończył tylko jeden. Na ławce usiadł też niewiele skuteczniejszy (2 na 9) Łukasz Karpiewski. Trener Sławomir Gerymski zmienił też Witalilja Szczitkowa i w końcówce Bartka Schmidta. Roszady niewiele pomogły.

W trzeciej odsłonie nadal było widać fizyczną niemoc. Odnosiło się wrażenie, że wrześnianie nie mają z czego grać. Zupełnie inaczej prezentował się grający trzy sezony temu w naszych barwach Łukasz Jurkojć. Ponownie widzieliśmy w jego wykonaniu efektowne rozegrania z jednej nogi i ataki z drugiej piłki, które przytrzymywały naszych środkowych i dawały sanoczanom więcej luzu na skrzydłach. W sanockim przyjęciu królowali Patryk Ława i Rusin, a ten drugi imponował też zagrywką i… wyskokiem dosiężnym.

Trzeci set i cały mecz padł łupem rywali. W naszej ekipie zdecydowanie najlepiej zagrał Krzysztof Zapłacki. Pretensji nie można było mieć za atak do Marcina Iglewskiego i Karola Szczygielskiego. Mocno zagrywką został przetestowany Wiktor Matuszak, jego procentowe wyniki spadały z seta na set, ale naszego libero mocno broni młodość.

W piątkowym wydaniu „WW” Jurkojć opowie o swojej słodkiej zemście, przedstawimy też obszerniejsze statystyki z meczu i zapowiemy pojedynek z Wartą Zawiercie.

APP Krispol Września – TSV Sanok 0:3 (24, 19, 23)

I set: 1:4, 8:7, 12:9, 16:15, 20:19, 24:26

II set: 1:4, 4:8, 9:12, 12:16, 15:20, 19:25

III set: 4:3, 6:8, 10:12, 14:16, 17:20, 23:25

APP Krispol: Szczitkow (1 pkt), Karpiewski (2), Jasiński (3), Zapłacki (11), Szczygielski (9), Schmidt (4) i Matuszak (libero) oraz Iglewski (10), Matula, Dobosz, Brzóstowicz (1)

Thumb ww nowacki

Leszek Nowacki

3 miesiące temu 9