Prokurator IPN wznowił śledztwo w sprawie mordu na mieszkańcach Sokolnik

Prokurator IPN Sylwester Napieralski po 36 latach przerwy odwiesił śledztwo w sprawie zabójstwa w lesie Dębina w 1939 roku na mieszkańcach Sokolnik (gm. Kołaczkowo). Śledczy chcą ustalić personalia zbrodniarzy i zebrać relacje świadków.

aktualności 14:21 19-09-20190 36

- Śledztwo w sprawie zabójstwa osób narodowości polskiej mieszkańców Sokolnik dokonanych w październiku i listopadzie 1939 roku w Lesie Dębina k. Wrześni prowadziła pierwotnie b. Okręgowa Komisja Badania Zbrodni Hitlerowskich w Poznaniu. Zostało ono zawieszone postanowieniem z dnia 15 grudnia 1982 roku - mówi prokurator Sylwester Napieralski, naczelnik Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu, która działa przy IPN w Poznaniu.

Plakat dot. ekshumacji pomordowanych w lesie Dębina

 - Z uwagi na konieczność uzupełnienia materiału dowodowego, a w konsekwencji procesowego rozstrzygnięcia tej sprawy śledztwo to zostało podjęte z zawieszenia i jest ono kontynuowane przez Komisję. Na obecnym etapie tego postępowania zaplanowano jego prowadzenie do lutego 2020 roku, oczywiści jeśli zajdzie taka potrzeba, będą wykonywane dalsze czynności procesowe, tak aby zebrany materiał dowodowy był kompletny - dodaje.

Ankieta

Czy Twoim zdaniem prokurator ustali sprawców mordu na mieszkańcach Sokolnik?

W Sokolnikach przed II wojną światową mieszkało sporo rolników niemieckiego pochodzenia. Już od końca 1938 r. prowadzili działalność dywersyjną, wyjeżdżali na specjalne szkolenia do III Rzeszy i Wolnego Miasta Gdańska. Mieli radiostację, gromadzili broń oraz zbierali informacje o ruchach polskich wojsk czy strategicznych obiektach, po czym przekazywali je wywiadowi III Rzeszy. Działania te zostały ujawnione przez polski kontrwywiad.

Polsko-niemiecka straż pożarna w Sokolnikach lata 30. XX wieku

W obliczu zbliżającej się wojny podejrzani Niemcy zostali internowani, a następnie eskortowani na wschód w kierunku Kutna. Postęp wojsk niemieckich spowodował, że w okolicach Sompolna internowani Niemcy zostali przekazani stacjonującym tam polskim wojskom. Część z nich nie powróciła do swych domów. Prawdopodobnie zostali rozstrzelani. Stało się to jednym z pretekstów do eksterminowania polskich mieszkańców Sokolnik.

Mogiła Niemców prawdopodobnie rozstrzelanych w 1939 na cmentarzu ewangelickim w Sokolnikach

Po zajęciu powiatu wrzesińskiego przez niemieckie wojska w Sokolnikach rozpoczęły się aresztowania. Miejscowi Niemcy – członkowie SA i Selbstschutz – przy udziale żandarmerii zabierali kolejne grupy Polaków, oskarżając ich o śmierć swoich pobratymców. Polacy byli poniżani i katowani. Ustalono, że aresztowanych z Sokolnik przewożono do Wrześni, gdzie osadzano ich w miejscowym więzieniu lub w innych tymczasowych miejscach odosobnienia. Następnie wywożono ich w nieznanym kierunku i ślad się po nich urywał. Jednym z takich miejsc był las Dębina koło Wrześni.

Sokolniki tuż przed wojną. W pobliżu szkoły (z lewej) torturowano mieszkańców Sokolnik

Instytut Pamięci Narodowej w Poznaniu w specjalnym komunikacie informuje, że celem prowadzonego postępowania jest ustalenie sprawców zbrodni, a także pozyskanie pełnych danych dotyczących ofiar, w celu ich upamiętnienia.

Osoby posiadające informację w tej sprawie proszone są o kontakt z Okręgową Komisją Ścigania Zbrodni Przeciw Narodowi Polskiemu w Poznaniu, ul. Rolna 45a, 61-487 Poznań, tel. 61 835 69 06, e-mail: sylwester.napieralski@ipn.gov.pl.

Thumb ww biernat

Filip Biernat

14:21 19-09-2019