Porażka bez konsekwencji. Pomarańczowi w lepszej pozycji startowej w play-off

Sobotnie mecze I ligi kończyły rundę zasadniczą. APP Krispol przegrał pojedynek w Nysie, a mimo to utrzymał czwartą pozycję w lidze. W play-off zagra z… AZS Stalą Nysa!

siatkówka 4 miesiące temu 4

Sytuacja na zapleczu ekstraklasy przed ostatnią kolejką była niezwykle ciekawa. Jeszcze zanim rozegrana został pierwsza piłka w Nysie, w Suwałkach miejscowy Ślepsk prowadził 2:0 i tym samym odebrał pomarańczowym szansę na trzecią pozycję. By zapewnić sobie czwartą i przywilej gospodarza ewentualnego piątego meczu pierwszej rundy play-off, musieliśmy w Nysie zdobyć minimum dwa sety. W innej sytuacji tylko porażka AGH Kraków w Sanoku pozwalała zachować nam czwartą lokatę. Zrealizowany został ten drugi wariant.

Pojedynek rozpoczęliśmy kiepskim przyjęciem i akademicy szybko odskoczyli na cztery piłki (7:3). Wynik zagrywką i atakiem próbował trzymać Patryk Napiórkowski. W połowie seta pomarańczowi zdołali wyrównać, a na pierwsze prowadzenie wyszliśmy przy 14:13. Zmieniało się ono kilkakrotnie. W końcówce obroniliśmy dwa kolejne setbole, a Damian Dobosz miał nawet piłkę setową w powietrzu. Ostatecznie, po dwóch kolejnych błędach Mateusza Jasińskiego, to gospodarze wygrali pierwszą partię.

Na początku drugiej gra toczyła się punkt za punkt, głównie za sprawą błędów w zagrywkach obu ekip. Rywale odskoczyli na cztery oczka już przy 11:7. Niestety, także w tym fragmencie gry pomarańczowi mieli problemy z przyjęciem zagrywki gospodarzy. Na boisku w miejsce Michała Wronieckiego pojawił się na libero Wiktor Matuszak, a Damiana Dobosza zmienił Artur Pasiński. Ten ostatni swoimi zagrywkami zmniejszył stratę z pięciu do jednej piłki (16:17). Po bloku Krzysztofa Antosika i Wojciecha Kaźmierczaka był remis (18:18), a po asie Marka Pachockiego wyszliśmy na prowadzenie. Niestety, końcówka nie była najlepsza w wykonaniu naszych siatkarzy. Inna sprawa, że piłkę setową akademicy zdobyli po błędnej decyzji sędziego.

Trzecia odsłona rozpoczęła się dla nas bardzo dobrze. Po krótkiej Jędrzeja Maćkowiaka prowadziliśmy 8:4. Blok pary Napiórkowski-Kaźmierczak dał nam sześć piłek przewagi, a po kontrze tego pierwszego nawet siedem (14:7). Wrześnianie kontrolowali już wydarzenia na boisku i pewnie wygrali tę odsłonę.

Czwarta, niestety, okazała się ostatnią. Po dwóch błędach przyjęcia Pasińskiego i autowym ataku Napiórkowskiego przegrywaliśmy 1:5. Trener Marian Kardas musiał brać czas. Na niewiele zdały się uwagi szkoleniowca. Pomarańczowi nie potrafili przebić się przez blok rywali i zapłacili za to cenę. Jak pokazał wynik w Sanoku, nie była ona wysoka.

AZS Stal Nysa – APP Krispol Września 3:1 (27, 23, -18, 18)

I set: 4:1, 8:5, 12:11, 16:15, 19:20, 24:25, 29:27

II set: 4:3, 8:6, 12:8, 16:12, 18:20, 25:23

III set: 2:4, 4:8, 7:12, 10:16, 13:20, 18:25

IV set: 4:1, 8:4, 12:6, 16:7, 20:8, 25:18

APP Krispol: Napiórkowski, Antosik, Jasiński, Dobosz, Kaźmierczak, Maćkowiak i Wroniecki (libero) oraz Pachocki, Pasiński, Narowski, Brzóstowicz, Troczyński

Więcej informacji o meczu w Nysie, w tym statystyki poszczególnych zawodników, będzie można znaleźć w piątkowym wydaniu „WW”. Tam też zamieścimy statystyki potyczek ze Stalą oraz przewidywane składy na sobotni, pierwszy mecz play-off.

Thumb ww nowacki

Leszek Nowacki

4 miesiące temu 4